Valve zabija indyki swoimi ostatnimi działaniami. Ostatnia promocja na Steam fatalnie wpływa na potencjalną sprzedaż tytułów niezależnych.

Valve swoją ostatnią promocją znacznie wpłynęło na potencjalną sprzedaż nadchodzących tytułów niezależnych. Co jest problemem? Aby to zrozumieć należy pojąć dlaczego autorzy gier indie tak zawzięcie proszę o dodanie gry do listy życzeń, jeśli zamierzamy ją kupić na premierę. Sprzedaż w oparciu o „wishlisty” jest aktualnie jedną z najskuteczniejszych metod zarobienia na grze i sprawdzenia potencjalnego zainteresowania wokół niej.

Czytaj też: Razer zrywa współpracę z influencerką, która stwierdziła, że „faceci to śmiecie”

Jeśli autorzy gry uzbierają dość sporą „wishlistę”, to mają duże szanse na to, że ich tytuł się ładnie sprzeda i pozwoli im dalej funkcjonować. Gracze są zapominalscy, ale ciężko tutaj ich winić jeśli każdego dnia wychodzi tyle różnych gier! Dodanie gry na listę życzeń sprawia, że dana produkcja, którą zamierzają kupić „przypomina” o sobie w dniu premiery, a deweloperzy widzą, ile potencjalnie sztuk gry mogą sprzedać.

Wygrywają zatem wszyscy. Deweloperzy gdy uzbierają pokaźną liczbę dodań na listę życzeń, mogą również liczyć na to, że algorytmy Steama zaczną działać na jej korzyść, częściej podsuwając ją potencjalnym klientom. Problem jednak w tym, że wraz z minigrą, która wystartowała podczas Steam Summer Sale – listy życzeń się posypały. Gracze zaczęli masowo usuwać tytuły ze swojej listy zakupowej.

Powód? Dzięki nowej akcji Valve, gracze mogą wygrać darmową grę ze swojej listy życzeń. Potencjalni nabywcy zaczęli zatem wywalać tanie indyki, aby zostawić jedną grę AAA, co zwiększy szansę na otrzymanie właśnie jej. Na powyższym wykresie widać jak w momencie rozpoczęcia wyprzedaży posypały się cofnięcia „wishlist” dla gry Wildfire. Co wiele osób nie wie – interesującej nas gry, którą chcemy dostać, nie musimy usuwać z naszej listy życzeń. Jedyne co musimy zrobić to przesunąć ją na szczyt naszej listy.

Czytaj też: PlayStation Plus lipiec 2019 podzieli graczy

Źródło: twitter.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej