Naukowcy prawdopodobnie zrozumieli, co wywołało susze trwające całe dekady w czasach średniowiecza na południowym zachodzie Ameryki. Te tak zwane megasusze były tak niszczycielskie, że mogły doprowadzić do upadku całych cywilizacji.

W latach 800-1400 około tuzina takich kataklizmów uderzyło w południowy zachód Ameryki a każdy z nich trwał ponad 10 lat. Co ciekawe, około roku 1600 susze tajemniczo ustały. Naukowcy starają się zrozumieć, w jaki sposób powstawały, dlaczego przestały oraz czy mogą one powrócić w przyszłości.

Czytaj też: Klimat zmienia się szybciej niż zwierzęta są w stanie się przystosować

Osiemdziesiąt procent lub więcej wody używanej przez zachód Ameryki jest wykorzystywane w rolnictwie. Z tego powodu problem jest poważny, ponieważ współczesna megasusza mogłaby doprowadzić do ogromnego kryzysu. Aby mu zapobiec, badacze opracowali globalną rekonstrukcję danych dotyczących klimatu, wody oraz temperatury powierzchni morza w ciągu ostatnich 2000 lat. Rozpoznali 14 susz trwających ponad dekadę, z których wszystkie miały miejsce przed 1600 rokiem.

Dzięki temu naukowcy odkryli, że trzy wymienione czynniki były najwyraźniej związane z każdą średniowieczną megasuszą. Pierwszy obejmował wzrost ilości energii pochłoniętej ze Słońca. Kolejny dotyczył ocieplenia na północnym Atlantyku. Ostatnim czynnikiem były ciężkie i częste zdarzenia związane z La Niña – są to niezwykle chłodne wody w pasie o długości 8000 kilometrów na Pacyfiku, które według wcześniejszych badań mogły wywołać powodzie, fale upałów, zamiecie i huragany na całym świecie.

W czasach średniowiecza na południowym zachodzie Ameryki nastąpił spadek aktywności wulkanicznej, która zazwyczaj blokowała promienie słoneczne. Wliczając w to wzrost aktywności Słońca nastąpiło spore ocieplenie. Wygląda również na to, że ogromną rolę odegrała we wszystkim La Niña.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: Obecne zmiany klimatyczne są gorsze niż cokolwiek, czego Ziemia doświadczyła w ciągu ostatnich 2000 lat

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej