Reklama

Po raz pierwszy w historii wykorzystano czysty wodór w turbinie gazowej

Turbiny gazowe może czekać smutny koniec, ale są szanse, że naukowcy zdołają je jeszcze uratować. Dowodem na to jest czysty wodór w turbinie gazowej.

Wodór w turbinie gazowej

Z turbin gazowych ludzkość korzysta w większej liczbie przypadków niż może się nam wydawać. Te znajdują się w samolotach, pociągach, statkach, generatorach czy pompach, a choć mogą być zasilane różnymi paliwami, to większość z nich zasila gaz ziemny. Oznacza to, że do 2050 roku ta praktyka musi zniknąć w wyścigu do zerowej emisji, a możliwość na to potwierdzili naukowcy University of Stavanger, którzy od połowy maja korzystają z całkowicie bezemisyjnej turbiny.

Czytaj też: Przezroczyste panele słoneczne na szklarniach mają ogromny potencjał zmiany upraw

W praktyce wspomniany norweski uniwersytet posiada własną mikroelektrownię gazową, a będąca jej częścią turbina gazowa wytwarza ciepło, energię elektryczną i gorącą wodę do ogrzewania podłogowego. Są więc szanse, że przekonwertowanie jej na spalanie wodoru doprowadzi do stworzenia zestawów do konwersji, które pozwolą utrzymać przy życiu stare turbiny, pozwalając im spalać wodór.

Projekt i badania naukowców koncentrowały się bowiem nie tylko na dostosowaniu komory spalania do wodoru, ale także odpowiednim przystosowaniu układu paliwowego i istniejącej infrastruktury gazu ziemnego do obsługi wodoru.