WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Wygraliśmy z wulkanami… ale w zanieczyszczaniu atmosfery

Wygraliśmy z wulkanami… ale w zanieczyszczaniu atmosfery

Jeśli jako ludzkość przewyższamy już stokrotnie coś, z czego wydobywają się na potęgę gazy wulkaniczne prosto z jądra Ziemi, to możemy być pewni, że coś tu nie gra. Takiego zdania są nawet naukowcy. 

Czytaj też: Jakie byłyby konsekwencje zaniku ziemskiego pola magnetycznego?

Mowa dokładnie o aż 500-osobowym międzynarodowym zespole naukowców w Deep Carbon Observatory, który niedawno opublikował serię artykułów opisujących, w jaki sposób dwutlenek węgla jest magazynowany, emitowany i ponownie wchłaniany w procesach naturalnych oraz tych stworzonych człowieka.

Okazało się, że emisja dwutlenku węgla spowodowana przez człowieka drastycznie przewyższa udział wulkanów w bieżącym okresie ocieplenia klimatu. Nie jest to wcale porównanie od czapy, bo te są uważane za główny czynnik przyczyniający się do zmian klimatu. Odkrycia opublikowane w czasopiśmie Elements wykazały, że zaledwie 0,2 procenta całkowitego węgla na Ziemi – około 43 500 gigaton – znajduje się nad powierzchnią w oceanach, na lądzie i w naszej atmosferze.

Reszta – oszałamiające 1,85 miliarda gigaton – jest przechowywana w skorupie, płaszczu i jądrze naszej planety. CO2 uwalniane corocznie przez wulkany oscyluje w okolicy 0,35 gigatony, więc jest około 100 razy mniejsza niż emisja spowodowana przez ludzkość, która w samym 2018 roku wyniosła 37 gigaton. Z kolei w ciągu kilku stuleci emisja dwutlenku węgla z udziału człowieka wzrosła o około 66%.

Czytaj też: Nowy proces przekształcania ciepła w użyteczną energię

Źródło: Phys