WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Zapytaj Sanepid – przedsiębiorcy chcą sparaliżować Inspekcję Sanitarną

Zapytaj Sanepid – przedsiębiorcy chcą sparaliżować Inspekcję Sanitarną

Zapytaj Sanepid to nowa akcja zorganizowana, oficjalnie, przez przedsiębiorców. Tak naprawdę stoją za tym „wolnościowcy”, znani z tworzenia problemów dla zasady.

Zapytaj Sanepid, czyli jak sparaliżować instytucję

Akcja Zapytaj Sanepid dostępna jest na stronie internetowej zapytajsanepid.pl. Na czym polega? To tłumaczą informacje zawarte na stronie:

Wyślijmy tysiące wniosków do Sanepidów, których pracownicy mają za dużo wolnego czasu i zamiast zajmować się wirusem, chodzą po restauracjach i uprzykrzają życie przedsiębiorcom.

Czytaj też: Optoma szaleje z projektorem ZU720TST za 22500 zł

Korzystając z prawa dostępu do informacji, mamy zamiar zająć ich czymś pożyteczniejszym – a do tego potrzebujemy Twojej pomocy!

Za pomocą dostępnego na stronie internetowej generatora możemy stworzyć wniosek o udostępnienie informacji publicznej i wysłać go do Sanepidu. Akcja ma na celu sparaliżowanie działanie instytucji.

Czytaj też: Tesla za Bitcoina? Elon Musk szaleje z kryptowalutami

Sanepid się nie ugina

Sanepid nie ma zamiaru ulegać presji i już zapowiada, że nie będzie odpowiadać na zadawane pytania. Czy słusznie? Zdecydowanie tak, bo pytania mają wyłącznie na celu sparaliżowanie działania Inspektoratu Sanitarnego. Wśród pojawiających się pytań może w końcu znaleźć np. zapytania o liczbę osób, które w ostatnich latach chorowały na konkretną chorobę. Przemnóżmy to teraz przez kilkaset chorób i urzędnicy mają pełne ręce roboty na najbliższe, bardzo długie, tygodnie.

Sanepid stoi na stanowisku, że cała akcja jest nadużyciem prawnym i powołuje się przy tym na wyroki NSA.

Czytaj też: Nie uwierzycie, jak ludzie wpłynęli na dźwięki w oceanach

Sanepid ma rację i nie może ulegać presji

Jestem zdania, że rząd popełnił masę nielogicznych ruchów w związku z zamykaniem gospodarki i jak najbardziej jestem po stronie przedsiębiorców. Ale nie wszystkich. Nie mam za grosz współczucia dla tych, którzy stoją dzisiaj w jednym rzędzie z ludźmi, którzy organizują m.in. akcje odwoływania plandemii. Przedsiębiorców, którzy bratają się z wszelkiego rodzaju wolnościowcami, twórcami nowych systemów i podobnymi śmiesznymi ruchami oddolnymi. Mam już nawet listę lokali, do których nie pójdę nawet po zdjęciu wszelkich obostrzeń. A szkoda, bo niektóre z nich bardzo lubiłem.

Czytaj też: Czy szczepionki na COVID-19 są bezpieczne?

Teraz te same osoby tworzą akcję, którą organizowali wcześniej antyszczepionkowcy, czy komórkosceptycy – zasypać urząd mailami bez żadnego sensu.

Nie popieram tej akcji, bo prowadzi wyłącznie do pogłębienie i tak potężnego chaosu jaki mamy w kraju. Ale nie brakuje osób, którym tylko na tym zależy. Szkoda tylko, że robią to kosztem zdesperowanych przedsiębiorców.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News