WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

W teorii stacja kosmiczna Star Treka, a w praktyce zegar

Co powiecie na stacjonarny zegar na biurko? Czy to aby nie artefakt przeszłości w czasach wszechobecnych zegarków, smartwatchów, komputerów i komórek?

Oczywiście chodzi o sam feeling! Dlatego też firmy MB&F i L’Epee 1839 po raz kolejny połączyły siły, aby stworzyć kolejny dziwaczny zegar na biurko. Co ciekawe, tym razem postawili na coś, co zachwyci fanów Star Treka. Oto Starfleet Explorer, który nawiązuje do tytułowej stacji kosmicznej z Star Trek: Deep Space Nine.

Ręcznie uzwojone zegary mechaniczne mogą wydawać się nieco przestarzałe w tak znamiennym projekcie, jakim jest stacja kosmiczna, ale wszystko ma swój powód (via New Atlas). Chociaż taki mechanizm sam w sobie nawiązuje do starej dobrej klasyki, pełni tutaj również funkcję wyzwalacza dla trzech małych statków kosmicznych, które krążą wokół mechanizmu co pięć minut.

Czytaj też: Takie drugie generacje rowerów elektrycznych lubimy

Czas Starfleet Explorer pokazuje również nieco dziwacznie, bo minuty wskazuje dysk z otworem tuż nad nim, a godziny podobny wycinek okręgu z podobną „wskazówką”. Cały ruch jest napędzany 11-klejnotowym mechanizmem wyprodukowanym przez L’Epee 1839 z mosiądzu potraktowanego palladem.

Zegar wykonany ze stali nierdzewnej o wymiarach 11 cm wysokości i około 16,5 cm szerokości działa z prędkością 18000 vph (2,5 Hz) i zawiera system ochrony przeciwporażeniowej Incabloc, dzięki czemu zegar można bezpiecznie przesuwać lub odwracać do góry nogami w celu nawijania lub ustawiania za pomocą podwójnie zakończonego klucza.

Starfleet Explorer jest do kupienia w trzech wariantach kolorystycznych z nakładem produkcyjnym po 99 sztuk. Cena? Całe 43000 zł.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News