WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Drukowanie budynków z ziemi, czyli tanio i ekologicznie

Drukowanie budynków z ziemi, czyli tanio i ekologicznie

Obecnie budynków wielkimi sprzętami do druku 3D jest już praktykowane, ale przy nich w grę ciągle wchodzi beton, który wcale nie jest zbyt przyjazny środowisku. To nowe odkrycie może jednak sprawić, że zapomnimy o nim.

Problem z wykorzystywaniem betonu polega na produkcji cementu, który służy do jego wiązania. Według niektórych badań proces ten jest źródłem około 8% światowej emisji dwutlenku węgla wytwarzanej przez człowieka.

Dlatego w poszukiwaniu bardziej ekologicznej alternatywy naukowcy z Texas A&M University zwrócili uwagę na podatną na formowanie gliniastą glebę, która znajduje się pod warstwą gleby w różnych miejscach na całym świecie (via New Atlas).

Wzięli więc zwyczajną glinę z podwórka, przypatrzyli się niej i doszli do wniosku, że dodanie do niej nietoksycznej substancji znanej jako chlorek karboksymetylo (trimetylo) azanu (CTAC). Jeśli nie mówi Wam to wiele, to ten środek jest produktem ubocznym przemysłu przetwórstwa buraków cukrowych, który tutaj łączył ze sobą mikroskopijne wierzchnie warstwy gliny. Dzięki temu ta nie wchłaniała wody i nie rozszerzała się.

Do mieszanki później dodano również cząsteczki krzemianu sodu i włókna celulozowe, które pomogły glinie sklejać się, a to sprawiło, że można było ją stosować w drukarkach 3D.

Do tej pory naukowcy stworzyli małe struktury testowe z ułożonych w stos drukowanych warstw przetworzonej gliny. Zanim spróbują czegoś większego, zamierzają zwiększyć nośność tego „materiału z niczego”. Wszystko po to, aby finalnie stworzyć chemiczny zestaw, który można byłoby używać do przekształcania ziemi na całym świecie na materiał do drukowania.

Czytaj też: Chiny chwalą się swoją nową bombą Tianlei 500

Tego typu rozwiązanie nie tylko wyeliminowałoby zapotrzebowanie na cement, ale także zminimalizowałoby wydatki na energię i emisje gazów cieplarnianych związane z transportem ciężkich materiałów budowlanych na duże odległości. Szansa na jej debiut na innych planetach również nie jest wykluczona.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News