Większość ludzi uważa, że ​​ziemska atmosfera kończy się na nieco ponad 100 km od powierzchni. Nowe badania pokazują jednak, że wartość ta wynosi nawet 630 000 km. 

W niektórych przypadkach trudno jest ustalić, gdzie kończy się jedna rzecz, a zaczyna druga. Na Ziemi takie ograniczenia wydają się bardzo oczywiste. Morze kończy się na brzegu, a atmosfera kończy się tam, gdzie staje się próżnią – przynajmniej w teorii. Wszystko przez to, że składa się z gazu i ma tendencję do rozszerzania się, by wypełnić jakąkolwiek przestrzeń, która jest nieskończoną pustką. Grawitacja Ziemi utrzymuje większość powietrza wokół naszej planety w odpowiednim miejscu, ale zewnętrzne warstwy atmosfery stopniowo zanikają.

Czytaj też: Chiny przetestowały łódź służącą do badania atmosfery nad oceanami

2 grudnia 1995 roku została wystrzelona rakieta Atlas IIAS, która wyniosła bezzałogową sondę kosmiczną SOHO na orbitę okołosłoneczną. Znajduje się na wysokości pierwszego punktu Lagrange’a, czyli na 1,5 miliona km od Ziemi, gdzie bada zjawiska związane ze Słońcem. SOHO jest w stanie wykryć atomy wodoru w atmosferze i ocenić, jak daleko sięgają one w tzw. geokoronie. Wiadomo było, że taka warstwa istnieje, lecz nie mieliśmy dokładnych informacji co do jej zasięgu.

Analizując dane zebrane przez SOHO w połowie lat 90., naukowcy byli w stanie określić zasięg i gęstość geokorony. Stwierdzili, że światło słoneczne akumuluje wodór, aż osiągnie on gęstość 70 atomów na cm sześcienny na wysokości 60 000 km po stronie dziennej. Z kolej na stronie nocnej może rozszerzać się, dopóki nie osiągnie gęstości wynoszącej zaledwie 0,2 atomów na cm sześcienny w obszarze równym orbicie Księżyca.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: Skąd wzięła się gęsta atmosfera Tytana?

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!