WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Zwiastuny Avengers: Endgame mają wprowadzić nas w błąd. Cóż za niespodzianka!

Bracia Russo potwierdzili to, czego raczej wszyscy się domyślaliśmy. Zwiastuny Avengers: Endgame mają wprowadzić nas w błąd prezentując treści, których nie zobaczymy w filmie. Tylko… To żadna niespodzianka. Marvel robił tak w poprzednich filmach, więc i w przypadku Endgame nie mogłoby być inaczej.

Nie wierzcie we wszystko, co widzicie

Avengers: Endgame będzie zwieńczeniem trwającej przeszło 10 lat przygody. Dwudziesty drugi film MCU zakończy obecną fazę i wprowadzi nas na nieznane wody. Liczymy się, że stracimy któregoś z uwielbianych bohaterów, ale również na to, że uda się pokonać Thanosa i uratować wymazane przez niego istnienia. Sam film od samego początku owiany był ogromną tajemnicą. Czekaliśmy bardzo długo na ujawnienie tytułu i pierwszy trailer. Cały czas skąpią nam jakichkolwiek informacji. Pierwszy trailer wprowadził niepewność o los Iron Mana, który uwięziony na statku gdzieś w kosmosie niedługo nie będzie miał czym oddychać. Spot wydany z okazji Super Bowl tylko utwierdził nas w jego niezbyt wesołym położeniu, choć już była z nim Nebula. A najnowsza zapowiedź? Pokazała, że Starkowi nic nie jest…. Zaraz, co? Dlaczego?

Czytaj też: HBO ukryło sześć Żelaznych Tronów na całym świecie

Już w tym momencie niektórym powinna włączyć się lampka ostrzegawcza. Coś jest nie tak. Ano, jest. Czy to nie dziwne, że przy tak ogromnym kontrolowaniu wycieków Marvel odsłania takie coś? I nie zrozumcie mnie źle, nadal nie wiemy, czy to nie jest prawda, ale na zdrowy rozsądek – ja bym w to nie wierzyła. A przynajmniej nie bardziej niż w plotki. Przypomnijmy sobie zwiastuny Thora: Ragnarok i Avengers: Infinity War ( a to tylko te z ostatnich lat). W obu mieliśmy sceny, które w samym filmie się nie znalazły, albo znalazły, ale wyglądały zupełnie inaczej. I wiecie co? To było fajne! Marvel robi coś, czego w kinie brakuje. Zwykle trailery zdradzają zbyt wiele, co psuje element zaskoczenia. Dlatego sama mam nadzieję, że zwiastuny Avengers: Endgame sporo przekłamują.

Co może być kłamstwem?

W sumie ciężko powiedzieć. Osobiście obstawiałabym Starka i Nebulę w białych strojach pośród innych bohaterów. Być może sceny akcji, czy ewentualnych walk jakie widzieliśmy mogą finalnie wyglądać zupełnie inaczej. Kogoś wymazywali z różnych scen, ktoś był nadprogramowy. Mam przeczucie, że pewne drobne, niezauważalne na pierwszy rzut oka elementy mogą być prawdziwe. Jednak dla pewności lepiej nie brać ich za pewnik.

O tym, że zwiastuny Avengers: Endgame mają wprowadzić nas w błąd mogliśmy domyślić się już po tym, jak bracia Russo wiele razy mówili, że Avengers 4 nie będzie tym, czego się spodziewamy. Dodatkowo zastrzegli, że materiały promocyjne obejmą tylko 20 pierwszych minut filmu. Teraz reżyserzy produkcji otwarcie powiedzieli o „zwiastunowych kłamstewkach”. W wywiadzie dla Empire Magazine młodszy z braci wyjaśnił, dlaczego postanowili postąpić w ten sposób, a także jak coś takiego wpływa na pozytywny odbiór filmu.

Rozmawialiśmy długo o tym, w jaki sposób promować ten film. Dla nas najważniejsze było utrzymać fabułę w tajemnicy. Kiedy byłem mały zobaczyłem „Imperium kontratakuje” z samego rana w dniu premiery. Tak bardzo mnie to poruszyło, co nic nie wiedziałem na temat historii, którą miałem obejrzeć. Podjęliśmy próbę odtworzenia tego doświadczenia.

Słowa Russo odnoszą się do kultowej sceny z filmu Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje, w której Darth Vader mówi Luke’owi, że jest jego ojcem. Był to tak wielki szok dla widzów i ogromny zwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał. Podając tę scenę jako przykład reżyser dał do zrozumienia, że w Endgame możemy dostać coś podobnego. Powinniśmy więc oczekiwać zaskoczenia i niespodziewanych obrotów sytuacji. I w przypadku Endgame ja jestem jak najbardziej za.

Premiera Avengers: Koniec Gry już 25 kwietnia. Wtedy dowiemy się, które sceny ze zwiastunów naprawdę znalazły się w filmie.

Czytaj też: Co przegapiliśmy w zwiastunie Avengers: Endgame?

Źródło: bgr.com