WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Autonomiczne samochody znalazły sojusznika we wrogu ludzkości

Technologia, która dla jednych była narzędziem wprowadzania ludzi w błąd, a dla drugich okazją wklejania twarzy aktorek do filmów pornograficznych teraz może wspomóc rozwój autonomicznych systemów do samochodów.

Wiecie, że Deepfake jest z nami od ponad pięciu lat, choć dopiero w ostatnich trzech latach zyskała na popularności? Nic w tym dziwnego, bo tak naprawdę wrzucenie algorytmu opracowanego przez Iana Goodfellowa na bazie SI typu GAN na GitHuba rozpoczęło całą falę fałszywych treści, które możecie stworzyć osobiście.

autonomiczne samochody, zastosowanie deepfake, systemy autonomiczne,

Jedyne czego potrzebujecie, to materiału wideo z możliwie podobnym aktorem do „celu” oraz sporego zestawu zdjęć twarzy samego „celu” z wielu perspektyw i z wieloma ekspresjami. Resztę odwala za Was sam system, który bierze pod uwagę cały zbiór danych i żmudnie narzuca fałszywą twarz na aktora. Zależnie od sprzętu może trwać to nawet tygodnie, jeśli ktoś chce uzyskać najlepszy efekt.

Jak jednak widzicie, nie każdy z nas może stać się „fejkiem”… chyba że ktoś dostanie dostęp do pokaźnego zbioru selfiaków, czy filmów, na których występujemy. Podobnie jest zresztą z głosem, którego próbki wystarczą już, aby zamienić nie tylko twarz, ale też wepchnąć komuś słowa w usta.

Jak to się jednak stało, że ta technologia może przyspieszyć rozwój systemów autonomicznych do samochodów? Okazuje się, że dzięki niej można „nauczyć” systemy rozpoznawania niezliczonej liczby środowisk, umożliwiając symulację różnych warunków pogodowych, pór dnia, budynków i innych zmiennych, takich jak zmienione oznaczenia dróg (via AutoExpress).

Czytaj też: Uchwycono prototyp nowego Audi S3 i S3 Sportback

Te symulacje są fotorealistyczne, mimo że ograniczają się do wirtualnego świata i mogą odtwarzać środowiska drogowe z dowolnego miejsca. To kluczowe, ponieważ autonomiczne systemy bazują właśnie na wyciąganiu wniosków z przeszłości i sytuacji, w których się znalazły. Wyprowadzając więc je ze świata wirtualnego, programiści mogą znacznie przyspieszyć rozwój autonomii w samochodach.

To podejście pielęgnuje firma Oxbotica z siedzibą w Oksfordzie, która twierdzi, że technologia deepfake może wyprodukować „tysiące dokładnie oznakowanych, realistycznych sytuacji” o poziomie szczegółowości, który odtwarza nawet pojedyncze krople deszczu na szybach przednich.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News