Wiecie, że Ferrari nigdy nie sprzedawało modelu Testarossa w kabriolecie? Zapytacie pewnie „co więc robi tutaj ten na zdjęciach”, a ja Wam oczywiście odpowiem. Tak się bowiem składa, że tam, gdzie nie chciało Ferrari, zaczęli chcieć klienci, a tam gdzie chcą klienci są pieniądze, które prywatne warsztaty zawsze chętnie przyjmują za nietypowy projekt. 

Czytaj też: Ferrari 308 GTB pomimo swoich lat sprawdza się nie tylko u kolekcjonerów

I tak właśnie powstało to Ferrari Testarossa z 1987 z 80000 kilometrami na liczniku, które ostatnio przeżyło pełną i kompleksową renowację. Potwierdzają to zdjęcia jego stanu, które mają za zadanie zachęcić kolejnego szczęśliwca na kupno tego egzemplarza przez przedstawicielstwo handlowe Stuart Parr Collection w Nowym Jorku.

Ceny jednak na stronie nie ujrzymy i jest ku temu sens. Za realizację tego projektu odpowiada bowiem jeden z dwóch wirtuozów tego nadwozia – Richard Straman, który przerobił wyłącznie kilkanaście Testarossa w swoim życiu. To właśnie do niego zgłaszali się klienci, którzy po prostu chcieli przerobić swoje nowe Ferrari na kabriolet i to nie po prostu odcinając kawał dachu od karoserii. Straman w tych projektach kompletnie przerabiał przednie szyby, drzwi i tylną klapę w stylu, którego z łatwością można wziąć za ten rodem z fabryki.

Czytaj też: Nissan GT-R 2020 z ulepszeniami podwozia i układu napędowego

Źródło: Road and Track

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej