WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

BMW zmienia przeznaczenie fabryk przez elektryczne samochody

BMW zmienia przeznaczenie fabryk przez elektryczne samochody

Zgodnie z oczekiwaniami, trzecia dekada bieżącego wieku jest dla rynku motoryzacyjnego dekadą zmian, co widać już teraz po tym, jak elektryczne samochody sprawiły, że BMW zmienia przeznaczenie swoich fabryk.

Fabryki BMW ulegają zmianom

W związku z tym, że niemieckie fabryki mają przyspieszyć produkcję pojazdów elektrycznych, BMW postanowiło przenieść część swoich działań związanych z produkcją silników do Wielkiej Brytanii i Austrii.

Czytaj teżWiemy kiedy zadebiutuje BMW X1 nowej generacji razem z elektrycznym iX1
Czytaj też: Nowe BMW M5 CS ze świeżymi szczegółami
Czytaj też: Co z Mini? BMW ogłasza swoje plany

Dlatego też przykładowo fabryka w Monachium, która obecnie produkuje silniki cztero-, sześcio-, ośmio- i 12-cylindrowe, zostanie w najbliższych latach przekształcona z myślą o produkcji pojazdów z elektrycznym układem napędowym.

W rezultacie 8- i 12-cylindrowe silniki będą produkowane w Hams Hall w Anglii, a cztero- i sześciocylindrowe silniki w Monachium będą produkowane w Steyr w Austrii. W międzyczasie Monachium rozpocznie produkcję samochodu elektrycznego i4, podczas gdy inne niemieckie fabryki w Dingolfing i Regensburg będą produkować odpowiednio w pełni elektryczne serie 5 i 7 oraz elektryczne X1.

Czytaj też: BMW uczy driftowania samochodem z napędem na tylne i wszystkie koła
Czytaj też: Flagowy elektryczny SUV BMW iX już z nami. To początek nowej ery BMW
Czytaj też: Obejrzyjcie wojaże BMW 128ti na Nurburgring

Produkcja samochodów spalinowych pozostanie jednak na razie w Niemczech, a Mini Countryman nowej generacji, o którym pisaliśmy już wcześniej, będzie produkowany w Lipsku obok swojego elektrycznego odpowiednika.

Jak z kolei powiedział Milan Nedeljkovic, członek zarządu BMW odpowiedzialny za produkcję:

Do końca 2022 roku wszystkie nasze niemieckie fabryki wyprodukują co najmniej jeden w pełni elektryczny samochód.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News