WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Wymiana oleju w Corvete C8 pokazuje, że Chevrolet nie jest bucem

Kiedyś to były samochody, kiedy to można było dostać się do wszystkiego po otworzeniu maski. Nie to co teraz, kiedy samochody zaczynają przypominać szczelne puszki, ale wbrew pozorom, nowa Corvette C8 jest dosyć przyjazna użytkownikowi.

Tak jak Apple chroni swój serwisowi biznes, utrudniając dostęp do Maców oraz iPhone, tak producenci samochodów starają się sprawić, żeby ich serwis był jedynym wyborem dla wielu klientów. W grę wchodzi utrudnianie nawet tak ważnych czynności, jak wymiana oleju, ale nie w Corvette C8 2020. Tam Chevrolet okazał się bardzo przyjazny.

Nowe wideo z kanału Roadshow zabiera nas pod nową Corvette wraz z Joshem Holder, kierownikiem ds. inżynierii Corvette, który opowiada o elementach podwozia. Chociaż to na pierwszy rzut oka jest zupełnie płaskie, producent wyciął w panelach dwie luki – jedną na korek spustowy oleju, a drugą na jego filtr.

Czytaj też: Tesla i czołg. Tego się nie spodziewałem

Dzięki temu mechanicy mają bezpośredni dostęp do tych elementów i z łatwością są w stanie wymienić olej bez rozkręcania połowy samochodu. Skąd z kolei pomysł na takie zabudowanie podwozia? To proste – dzięki temu rozwiązaniu samochód generuje mniejszy opór, co jednocześnie zwiększa też docisk do drogi.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News