Ta metoda bezpośrednio pokaże egzoplanety nadające się do życia

astronomia

Liczba znanych nauce egzoplanet regularnie rośnie, jednak nadal nie udało się znaleźć takiej, która stanowiłaby idealne miejsce do życia dla ludzi. Poszukiwania mogą stać się łatwiejsze dzięki nowej technice.

Bezpośrednia detekcja planet pozasłonecznych należy do rzadkości. Zazwyczaj tego typu obiekty wykrywa się bowiem za pomocą metody tranzytu, kiedy przechodzą one przed swoimi gwiazdami, powodując spadki jasności.

Czytaj też: Zidentyfikowano nowy czynnik wpływający na możliwość zamieszkania egzoplanety
Czytaj też: Jak czarne dziury mogą pomóc odnaleźć życie pozaziemskie?
Czytaj też: Co najmniej 2 egzoplanety mogą być lepszymi wersjami Ziemi

Jeśli już bezpośrednie obserwacje wchodzą w grę, to zazwyczaj dotyczą młodych, gorących planet, które są widoczne w podczerwieni. Inną opcją są natomiast dużych rozmiarów obiekty, które zazwyczaj są bardzo oddalone od swoich gwiazd (swego rodzaju odpowiedniki „naszego” Jowisza).

Zazwyczaj wykrywane egzoplanety nie są obrazowane bezpośrednio

Kevin Wagner z Uniwersytetu w Arizonie sądzi, że prowadzimy analizy oparte na niewłaściwych częściach widma. Próby bezpośredniego dostrzeżenia egzoplanet były prowadzone w bliskiej podczerwieni, przy długości fali mniejszej niż 10 mikronów. Planety, na których nam zależy są jednak widoczne na dłuższych falach.

Czytaj też: Poszukiwanie życia pozaziemskiego wymaga poważnych zmian
Czytaj też: Wykryto sygnał radiowy egzoplanety. To pierwszy taki przypadek w historii
Czytaj też: Uran może stwarzać warunki dla życia pozaziemskiego. Te obiekty interesują naukowców

Na łamach Nature Communications Wagner opisał, jakich instrumentów użył jego zaspół, aby dokonać przełomu. Pomocny okazał się teleskop VLT skierowany w stronę układu Alfa Centauri na falach o długości 10-20 mikronów. Wykonując ponad 5 mln zdjęć w ciągu ok. 100 godzin badacze natrafili na źródło światła nazwane C1 i leżące w strefie zamieszkiwalnej gwiazdy Alfa Centauri A