WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Elektryczny motocykl Falcon jest ewidentnie za drogi

Jak to jest z motocyklem Falcon od Cleveland CycleWerks, że łączy w sobie przeszłość i przyszłość? Odpowiedź jest prosta! Design i napęd.

Cleveland CycleWerks ujawniło właśnie swój najnowszy model elektrycznego motocykla – Falcona. Propozycji, która z pewnością nie kusi komfortem i osiągami (i ceną…), ale która może okazać się idealna, kiedy szukacie czegoś w stylu retro.

Wodoodporny silnik w Falcon jest tylko w teorii dosyć mizerny, oferując zaledwie 17,5 KM mocy i 39 Nm momentu, napędzając tylne koło za pośrednictwem łańcucha. Niech jednak nie zmylą Was jego osiągi, bo to cacko rozpędzi się nawet do 137 km/h, a na autostradzie utrzyma prędkość 105 km/h.

Czytaj też: Wszystko co musicie wiedzieć o autonomii w samochodach

Za zasilanie Falcon odpowiada para akumulatorów „Angry Pixy Power” o łącznej mocy 4,4 kWh, które wykorzystują ogniwa Samsunga i zapewniają zasięg do 290 km. Nic dziwnego, patrząc na to, że ten elektryczny motocykl waży 79 kg i poradzi sobie z dwukrotnie cięższymi użytkownikami, oferując cztery tryby pracy.

Cena? Szkoda gadać – wynosi bowiem całe 14995 dolarów, co w porównaniu do innych tego typu elektrycznych motocykli jest dosyć śmieszne.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News