Intel najpierw blokuje, a potem przeprasza, czyli kolejna afera z Chinami

Intel najpierw blokuje, Intel, Chiny

Firma Intel właśnie padła ofiarą nieprzemyślanego ruchu marketingowego, potencjalnie rozpoczynając kolejną małą aferę z Chinami. O co tym razem poszło?

Najpewniej przez amerykańskie prawo Intel zablokował oficjalnie dostawy z konkretnego regionu Chin, za co szybko przeprosił

Społeczność w Chinach i mowa tutaj nie tylko o opinii publicznej, ale też samych firmach, już nie raz udowodniła, że potrafi walczyć o swoje i naprzykrzyć się tym producentom, którzy wykazują „anty-chińskie” działania. Trudno więc dziwić się, że Intel po wrażeniu kija w mrowisko, próbuje załagodzić sytuację, a wszystko to zaczęło się od niejasnej blokady nałożonej na część dostawców.

Jak podaje Taiwan News, niedawno Intel poinformował swoich podwykonawców, że nie będzie akceptował dostaw wykonanych zarówno w regionie Sinciang, jak i przez pracowników, którzy stamtąd pochodzą. Powodem ku temu jest najpewniej prawo amerykańskie. Jednak bez względu na powód tej decyzji, stało się, a kiedy okazało się, że ta nie zostanie puszczona mimo uszu przez Chiny, Intel przeprosił.

Czytaj też: Najnowsza wersja Linuxa spodoba się właścicielom APU Ryzen

Nie zmienił jednak blokady i chciał jedynie uspokoić chińskich obywateli, którzy nawołują do bojkotu produktów Intela. Jako że aż 26% globalnego dochodu firma czerpie właśnie z Chin, przeprosiny wcale nas nie dziwią.