Wielu dumnie narzeka na współczesną motoryzacje, którą ograniczają coraz to nowsze normy emisji, czy niekoniecznie dobre trendy, ale przecież zawsze można wytchnąć w grupie klasyków! Do nich z pewnością można zaliczyć XJ12 z tą fenomenalną V12 pod maską, czego połączenie wielu uważa za ostatniego Jaguara, który jest godny znaczka tej marki.

Czytaj też: Jaguar XE SV Project 8 pobił samego siebie na Nurburgring

W przeszłości oferta Jaguara skupiała się głównie na wydajnych, choć luksusowych samochodach, ale na przestrzeni lat poszła w stronę pokroju F-Type, czy XE SV Project 8, a więc tych typowo sportowych. Czy więc powinniśmy się dziwić, że XJ12 z lat 90. jest tak chwalony? Zdecydowanie nie.

XJ generacji X300 był produkowany do 1997 roku i był jednocześnie ostatnim Jaguarem napędzanym V12. Według wypowiadającego się powyżej właściciela, Petera Muurmana, to właśnie ten silnik był kluczowym elementem modelu, ponieważ zapewniał mu wyrafinowanie oraz elegancję, której się od niego wymagało.

Czytaj też: Następny Jaguar XJ pójdzie w elektryczność

Źródło: Road and Track

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej