Jaka część zakażonych koronawirusem jest faktycznie wykrywana?

Na całym świecie udokumentowano już niemal 1,5 mln zakażeń SARS-CoV-2. Ich faktyczna liczba może być jednak znacznie wyższa, jak twierdzą niemieccy naukowcy.

Zespół badawczy z Uniwersytetu w Getyndze obliczył, że średnio służby medyczne wykrywają zaledwie 6% wszystkich przypadków zakażenia koronawirusem. Wyniki analiz zostały opublikowane na łamach The Lancet i sugerują, jakoby na świecie było już co najmniej kilkadziesiąt milionów nosicieli SARS-CoV-2.

Niemcy przez długi czas byli liderami jeśli chodzi o robienie masowych testów wykrywających koronawirusa, a jednocześnie odnotowują stosunkowo niską śmiertelność. Przy ponad 100 tysiącach zakażonych odnotowano tam bowiem 2 tysiące zgonów. Dla porównania: we Włoszech czy Hiszpanii, gdzie liczba przypadków jest niewiele wyższa, liczba ofiar śmiertelnych to kolejno ponad 17 000 i niemal 15 000.

Reklama

Czytaj też: Jak opiekować się osobą chorą na COVID-19?

Autorzy badania szacują, że u naszych zachodnich sąsiadów wykryto 15,6% zakażeń, co i tak jest świetnym rezultatem, bowiem inne kraje pozostają pod tym względem w tyle. W przypadku Włoch wartość ta wynosi 3,5%, Hiszpanii – 1,7%, podczas gdy Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania notują nawet gorsze rezultaty.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Niemcy sądzą, że na 31 marca w samych Stanach było 10 milionów nosicieli, w Hiszpanii ponad 5 milionów, a we Włoszech ok. 3 milionów. Jednocześnie oficjalne dane z tamtego dnia wskazywały na mniej niż 900 tysięcy udokumentowanych przypadków na całym świecie.