WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Jakość gier wyścigowych na PS4 pozostawiła mnie z ogromnym głodem

Uwielbiam gry wyścigowe. Problem w tym, że na tej generacji jest z nimi ciężko.

Niestety, jeśli PlayStation 4 było Waszą domyślną konsolą podczas tej generacji konsol to nie mieliście okazji zagrania w wiele dobrych gier wyścigowych. Microsoft zapewnił graczom Xbox One Forzę Motorsport oraz Forzę Horizon i to w kilku odsłonach. Tymczasem na konsoli Sony nie mogliśmy liczyć na zbyt wiele oryginalnych gier i trzeba było się posiłkować tym co stworzyli producenci trzeci.

Zastanowiłem się jakie gry wyścigowe naprawdę podobały mi się na konsoli Sony. Były to: Driveclub, The Crew, Gran Turismo Sport. Dwie gry jeszcze z 2014 roku oraz jedna z 2017, którą kupiłem długo po premierze, bo dopiero wtedy pojawił się w miarę konkretny tryb kampanii dla pojedynczego gracza. Przez ten czas przewinęło się wiele średniaków oraz tytułów, które może i są dobre, ale wymagają jednak specyficznych upodobań. Zabrakło mi gier, w których można wskoczyć do zabawy po miesiącach przerwy i zacząć z takimi samymi umiejętnościami. Np. takiej Forzy…

Seria Need for Speed? To co się z nią dzieje podczas tej generacji konsol to moim zdaniem jej najgorszy okres w historii. Rivals było kopią w Hot Pursuit z 2010 i miałem wrażenie, że gram w to samo. W NFS 2015 w miarę udało się dobrze ruszyć z rozwojem serii, ale brakowało tej produkcji większej głębi, a twórcom doświadczenia. Payback i Heat? Tak beznadziejnego modelu jazdy oraz złych decyzji designerskich to już dawno nie widziałem.

Czytaj też: Przyszła generacja konsol polskimi grami stać będzie

The Crew 2? Jak ja na to czekałem! Chociaż liczyłem, że kontynuacja zabierze nas również do Kanady albo Meksyku, ale być może wiele nowych pojazdów byłoby w stanie uciągnąć cały tytuł? Najciekawsze – co tam w fabule znowu wymyślą? Nic? Ale że nie ma historii? Aha. A mapa serio taka podobna tylko więcej zwierząt? No i te wyścigi łodziami i samolotami takie nudne… Liczyłem, że jednak Ubisoft, który rozwija swoje gry przez lata uratuje ten tytuł, ale nie. Dobrze, że w rozmowach ze znajomymi, którzy dziwili się jakie słabe jest The Crew 2 poleciłem im jedynkę i byli nią zachwyceni – czyli to nie tylko ja wybrzydzałem.

F1? No pojeździłem w kilku odsłonach, ale nagrałem się już przez pierwsze kilka części na tej generacji i jakoś nie odczuwam potrzeby sięgnięcia po najnowszą odsłonę. Zbyt mało zmian. Dobra zabawa była z Dirt Rally, ale to jeden z tych specyficznych tytułów, w których walka o milisekundy musi jarać. Czekam więc na Dirt 5, bo tutaj będzie nacisk na coś innego położony. Zawiodłem się za to bardzo na Dirt Rally 2.0. Model jazdy? Wyśmienity, ale nie podoba mi się jak Codemasters udało się przykryć to, że usunęli masę zawartości z pierwszej odsłony, a potem sprzedawali ją jako DLC. Do tego grafika na zwykłym PS4 miała początkowo sporo problemów i gra wyglądała fatalnie. GRID? Był w porządku, ale przeszedłem go raczej dlatego, że zaczęła się pandemia, a gra idealnie nadawała się na krótkie sesje pomiędzy zajęciami online. No i… już naprawdę jestem głodny gier wyścigowych. Tytuł ten nie jest idealny, ale nawet coś takiego mi wystarczyło.

Czytaj też: O korporacjach, bo wrogowie w Cyberpunku 2077 będą wszędzie

Dużo pograłem w WRC 7, które nawet mi podpasowało, ale za to odsłona ósma odrzuciła mnie od siebie bardzo szybko. Assetto Corsa i Project Cars? Pierwsze z małą zawartością, drugie… widać, że to dobra gra, ale tutaj jakoś wyjątkowo mnie nie ciągnie. Gran Turismo Sport ze swoimi stałymi aktualizacjami wystarcza dla tego typu gier, choć przyznam, że w 2020 roku mam już też dość tego tytułu.

Uwielbiałem też kiedyś serię FlatOut. FlatOut 4: Total Insanity wygląda bardziej jak coś co powinno wyjść między 1 a 2 odsłona tej serii. Zabrakło tutaj tej duszy poprzedników. A WreckFest? Pograłem, pograłem. Ale też brakuje mi szaleńczych minigier czy ciekawszych torów. We FlatOut jeździliśmy po mapach, które prowadziły przez tartaki, pola, lasy czy inne wiejskie tereny, a przeszkody czaiły sie na każdym zakręcie. W WreckFest trasy są po prostu nudne.

I tak dalej… Gravel, Baja: Edge of Control HD, OnRush, V-Rally 4… pograć można, ale czy któraś z tych gier doczeka się kontynuacji? No właśnie. Jestem nienagrany w wyścigi. Jeśli jakość gier wyścigowych się nie podniesie na nextgenach to niedługo zaczną mi się podobać dawne gry z tekturek. Ale wiem jedno – na następnej generacji już nie odpuszczę Forzy na Xboxie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News