Już za kilka miesięcy nagłówki „zima zaskoczyła kierowców” oraz doniesienia o licznych wypadkach po pierwszych mrozach rozpętają się w wiadomościach, ale nie ma w tym nic dziwnego – śliska nawierzchnia zawsze stanowi problem dla samochodów. Zwłaszcza kiedy ich właściciela zapomną o wymianie opon, ale nawet najlepsze „zimówki” w przypadku Porsche 911 nie zdadzą się na wiele. 

Czytaj też: Cztery minuty symfonii z Porsche 718 Cayman GT4

Wspominam o tym nie tylko dlatego, że na kanale Fifth Gear pojawił się właśnie film z jazdy jednym z Porsche 911 na lodzie, ale też ze względu na samą specyfikę tego pojazdu. Mowa głównie o rozkładzie masy, który przez zamontowany na tyle silnik, więc i brak ciężaru na przedniej osi robi przy skrętach swoje. Zwłaszcza w połączeniu z napędem na tył, o czym doskonale opowiada Tiff Needel (poniżej), który kilka lat temu zaliczył szkołę jazdy na lodzie Tuthill Below Zero.

Wszystko po to, aby po kilku latach treningu na zamarzniętym jeziorze spróbować pokonać obecny rekord na torze. Jak się spodziewacie – nie udało mu się to, choć i tak jego czas rzędu 138 sekund nie prezentuje się źle przy obecnym rekordzie w wysokości 124 sekund.

Czytaj też: Idziesz do Żabki, a tam elektryczny samochód dostawczy

Źródło: Road and Track, YouTube Fifth Gear

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!