WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Księżyc działa niczym kapsuła czasu i powinniśmy to wykorzystać

Księżyc działa niczym kapsuła czasu i powinniśmy to wykorzystać

Powierzchnia Księżyca jest wystawiona na działanie kosmicznej próżni od niemal 4,5 miliarda lat. W tym czasie do Srebrnego Globu docierały cząsteczki pochodzące zarówno z Układu Słonecznego jak i spoza niego.

Obecnie znajdują się one pod powierzchnią naszego naturalnego satelity, tworząc szczegółowy zapis historii nie tylko samego układu, ale także całej galaktyki.

Czytaj też: Księżyc zniknął z nieba. Co się stało w 1110 roku?
Czytaj też: Księżyce Urana mogą posiadać oceany. Naukowcy wiedzą, jak je znaleźć
Czytaj też: Kratery na Księżycu są liczniejsze niż sądzono

Wiatr słoneczny, który przelatuje przez cały Układ Słoneczny, w niewielkim stopniu dociera na powierzchnię Ziemi. Dzieje się tak za sprawą pola magnetycznego oraz atmosfery, która pochłania większą część tego wiatru, o czym możemy się przekonać obserwując zorzę polarną.

Księżyc przez większość swojego istnienia był pozbawiony atmosfery

Księżyc nie posiada takich struktur, choć niektórzy naukowcy spekulują, że mógł przez pewien czas mieć stosunkowo silne pole magnetyczne. Nie zmienia to faktu, iż przez ostatnie miliardy lat obiekt ten był niemal „goły”. Tym samym do jego powierzchni dociera nie tylko wiatr słoneczny, ale również mieszanka protonów i jąder, bardziej energetycznych i pochodzących spoza naszego układu.

Czytaj też:Tak brzmi supernowa. Sprawdźcie niesamowite nagranie
Czytaj też: Czy w pobliżu Ziemi możliwy jest wybuch supernowej?
Czytaj też: Kiedy Betelgeza eksploduje jako supernowa?

Te ostatnie mogą wiązać się np. z eksplozjami supernowych. Nawet jeśli ich pozostałości docierały do Ziemi i przechodziły przez jej atmosferę, to w zacieraniu śladów „pomogły” erozja i upływający czas. Księżyc, jak nietrudno się domyślić, znacznie skuteczniej zapisał wszelkiego rodzaju kosmicznego wydarzenia. Właśnie dlatego tak ważne jest zbieranie i analizowanie próbek pochodzących ze Srebrnego Globu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News