Przeciwnicy w Sekiro zapewne nie raz zaszli Wam za skórę (mi oczywiście nie!), kiedy sterowaliście Wilkiem na padzie, czy myszce i klawiaturze. Jeśli więc chcecie zrujnować swoje gamingowe ego, to obejrzyjcie gościa, który ukończył Sekiro, korzystając wyłącznie z bongosów do gry Donkey Kong. Oczywiście natraficie tutaj na spoilery, więc uważajcie.

Oczywiście to nie takie zwykłe bongosy, a takie, które mają w sobie tonę elektroniki, więc niejaki ATwerkinYoshi musiał je po prostu przeprogramować na sygnały, które rozumiałby silnik Sekiro. Reszta to oczywiście nic innego, jak godziny przyzwyczajania się do nietypowego sterowania, aby finalnie zasiąść przed wyzwaniem przejścia gry. Jeśli poniższy materiał nie działa, to znajdziecie go pod tym linkiem.

After 10 hours and 131 Resurrections, I finally beat Sekiro with only DK Bongos! from r/Sekiro

Co ciekawe, nie było to dla naszego bohatera specjalnie trudne, bo uwinął się w tym w dziesięć godzin, w których użył wskrzeszenia 131 razy, a umarł „na śmierć” tylko 31. Wybrał nawet tą nieco trudniejszą drogę, nie decydując się na porzucenie swojego „księcia” w jednym z ostatnich etapów.

Czytaj też: Cyfrowa sprzedaż Sekiro w marcu pozytywnie zaskakuje

Źródło: IGN

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!