WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Niedoświadczony pracownik popsuł nieco kilkadziesiąt nowych Lambo

Chociaż z Lamborghini Aventadorem SVJ pokonalibyście np. Nurburgring w rekordowym czasie, to wyjście z konkretnych egzemplarzy mogłoby okazać się dla Was ogromnym problemem.

Zgodnie ze złożonym 18 marca oświadczeniem z myślą o wycofaniu 26 egzemplarzy Aventador SVJ Coupe i Roadster wyprodukowanych w 2020 roku, ich właściciele mogą mieć problemy z drzwiami. Dokładniej mówiąc, te samochody może dręczyć przedwczesna awaria klamki wewnętrznej w drzwiach. W skrócie – mogą wejść, ale z wyjściem może okazać się problem.

Jak zauważył Motor1w aktach NHTSA, to wszystko wina świeżej latorośli w firmie. Lamborghini podobno zidentyfikowało problem jako wynik nieprawidłowo przeszkolonego pracownika fabryki. Jak stwierdziła:

Podczas montażu niewłaściwie wyszkolony operator mógł nieprawidłowo zaczepić bolec cięgna we wewnętrznych klamkach drzwi.

Czytaj też: Szyba Golfa kontra bazooka, czyli szkło Tesli się chowa

Dlatego właśnie modele Aventador SVJ wyprodukowane między 3 grudnia 2019 roku, a 22 stycznia 2020 roku są proszone o wizytę w serwisie. Wymianie ulegnie cały mechanizm wewnętrzny otwierania drzwi. Uznajmy więc to za świetny moment na małe odświeżenie pamięci.

W Aventador SVJ producent zrezygnował z jakichkolwiek turbosprężarek i postawił na wolnossący silnik V12. Ta dwunastocylindrowa konstrukcja może pochwalić się pojemnością 6,5 litra i mocą rzędu 770 koni mechanicznych. Na co pozwala takie cacko? Ano osiągnięcie prędkości 100 kilometrów na godzinę w zaledwie 2,8 sekundy i 200 km/h w 8,6 sekundy. Ten model ma jednak do zaoferowania nie tylko ten wspaniały wygląd i potężny silnik, ale również patenty Lamborghini. Mowa zwłaszcza o systemie Aerodynamica Lamborghini Attiva znanym pod skrótem ALA.

Ten bazuje na dwóch trybach, co w skrócie możemy określić, jako tryb prędkości i bezpieczeństwa. Ten drugi zapewnia samochodowi lepszą przyczepność, co przekłada się na lepszą zdolność pokonywania zakrętów oraz oczywiście skrócenie drogi hamowania. Z kolei „tryb prędkości” pozwala samochodowi rozpędzić się jeszcze bardziej. Najciekawsze jest jednak to, że całość wykorzystuje do tego powietrze, które jest albo nie jest wtłaczane pod pojazd za pośrednictwem kanałów z przodu oraz tyłu.

Robi wrażenie, co nie? Zupełnie jak cena wyznaczona na 350 tysięcy euro… netto. Po doliczeniu podatków ta kwota może z łatwością wywindować do około 600000$. Posiadanie Lamborghini Aventador SVJ będzie jednak sporym prestiżem (jak to w przypadku samochodów tej firmy), ponieważ ta chce wyprodukować wyłącznie 900 egzemplarzy.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News