Test robota sprzątającego Lydsto R1

Test robota sprzątającego Lydsto r1

Na rynku mamy spory wybór robotów sprzątających różniących się od siebie nie tylko ceną, ale również szeregiem przydatnych funkcji. Tym razem przetestowałam Lydsto R1, czyli model, który odkurza, mopuje i posiada własną stację zbierania kurzu.

Przyjrzyjmy się Lydsto R1

Lydsto R1 zapakowane jest w spory karton, w którym znajdziemy urządzenie sprzątające, zewnętrzny pojemnik na kurz, instrukcję obsługi, 7 worków na kurz, 1 mop wielorazowego użytku i aż 30 jednorazowych mopów. Wystarczą więc one na naprawdę wiele sesji sprzątania.

Wszystko utrzymane jest w bardzo schludnej, białej (jest też opcja czarna) estetyce z drobnymi elementami w innych kolorach co sprawia, że sprzęt wygląda elegancko i z pewnością nie będzie psuł wystroju wnętrza. Należy wziąć pod uwagę, że całe urządzenie zajmuje trochę miejsca, więc chcąc nie chcąc będzie widoczne. Sama stacja dokująca wygląda trochę jak kosz na śmieci, resztą podobnie się otwiera. Zarówno robot jak i stacja wykonane są z plastiku, choć w przypadku zewnętrznego pojemnika na kurz mamy do czynienia z matową powłoką. Jeśli więc chodzi o wygląd, jest bardzo estetycznie.

Wiele funkcjonalności w jednym

Lydsto R1, jak już wspomniałam, nie tylko odkurza, ale również mopuje i sam pozbywa się kurzu nagromadzonego podczas sprzątania. Dzięki temu odpada nam kolejne zadanie – ręczne czyszczenie pojemnika w odkurzaczu. Wszystko trafia bowiem do worka w stacji, który po zapełnieniu wyrzucamy i wymieniamy na nowy. Ma on pojemność 3l więc trochę zajmie, zanim będzie pełen.  Lydsto wyposażono w zaawansowany system LDS, wysoką siłę ssącą i jedną obrotową szczotkę.

Czytaj też: Test Viomi SE – odkurzacz mniej znanej firmy potrafi zaskoczyć

By w pełni skorzystać ze wszystkiego, co oferuje nam Lydsto R1 trzeba zainstalować dedykowana aplikację Lydsto dostępną w Google Play i App Store. Po sparowaniu mamy dostęp do wielu funkcji, modyfikacji map czy programowania cykli sprzątania.  Aplikacja jest dostępna w języku Polskim, choć nadal znaleźć w niej można trochę błędów, które choć nie ograniczają funkcjonalności, to mogą wpływać na komfort korzystania z appki. Mam jednak nadzieję, że z czasem zostanie to dopracowane. Tak samo jak komunikaty głosowe w języku Polskim, które również bywają źle przetłumaczone.

Lysdto ma do dyspozycji cztery poziomy siły ssania (moc ssania wynosi 2700pa), trzy poziomy regulacji wody podczas mopowania i baterię 5000 mAh pozwalającą na oko 150 minut pracy. Do mapowania wykorzystuje laserową technologię SLAM w połączeniu z zintegrowanym algorytmem autonomicznego pozycjonowania i nawigacji Lysmart V5, mapowaniem na poziomie milisekundowym, może dokładnie rozpoznać przeszkody oraz dostosować kierunek czyszczenia w czasie rzeczywistym.

Jak pracuje Lydsto R1?

Odkurzanie

Przejdźmy jednak do części właściwej, czyli do właściwego użytkowania robota. Często zmuszałam go do nanoszenia zmian na mapie, a to przez przestawienie krzeseł, stolika, czy układanie na podłodze różnego rodzaju przeszkód. Za każdym razem radził sobie z tym naprawdę świetnie i sprzątanie przebiegało perfekcyjnie. Nawet przy ustawieniu siły ssącej na 3 (dostępne są 4 poziomy) dywan z dość długim włosiem nie stanowił dla niego żadnego problemu. Przyznam się, że przy najwyższej sile ssania nie próbowałam. Podczas odkurzania doskonale poradził sobie ze zbieraniem kurzu, sporej ilości włosów czy też naniesionego z dworu piasku.

Testowałam go w mieszkaniu o powierzchni sprzątanie 57 mkw. W tym przypadku odkurzanie zajmowało mu nieco ponad godzinę. Bateria o pojemności 5000 mAh w zupełności wystarczała, a jej zużycie po zakończonym cyklu wynosiło około 70 procent. Według producenta Lydsto R1 jest w stanie poradzić sobie z progami o wysokości 2 centymetrów. Tego jednak nie byłam s tanie sprawdzić, gdyż w mieszkaniu progów nie posiadam.

Muszę jednak przyznać, że odkurza bardzo dokładnie. Nie zauważyłam, by podczas pracy omijał jakieś miejsca i pozostawiał po sobie brud. Więc z tej funkcji jestem bardzo zadowolona. Jedynym minusem, choć niewielkim, jest sam proces odsysania kurzu w stacji – jest on dość głośny, ale na szczęście trwa to kilka sekund. Warto jednak ustawić go tak, by przypadkiem po nocnym sprzątaniu nie obudził sąsiadów za ścianą.

Mopowanie

Jeśli zaś chodzi o mopowanie, to samo uruchomienie tej opcji jest bardzo proste. Musimy napełnić zbiornik, a do korpusu podłączyć specjalny moduł z mopem – albo wielorazowym, albo jednorazowym. Model ten posiada trzy poziomy regulacji mocy wody, które mogą regulować wydajność wody w zależności od wielkości obszaru mopowania. Co istotne, podczas mycia podłóg rozpoznaje też dywany, kiedy na nie najedzie automatycznie zatrzymuje wodę.

Test robota sprzątającego Lydsto R1

Podczas mopowania znów postawiłam przed nim kilka wyzwań. Lydsto R1 nieźle poradził sobie ze świeżymi, mokrymi plamami takimi jak rozlana kawa czy sok. Problemy zaczęły się dopiero, gdy podczas mopowania miał usunąć zaschniętą plamę. Tutaj już tak dobrze nie było, bo nawet zaschniętej plamy po kawie nie był w stanie dobrze wyczyścić.

Czytaj też: Test robota sprzątającego Yeedi 2 Hybrid

Mówiąc szczerze, nie ma co oczekiwać, że Lydsto R1 zmyje z Waszej podłogi bardziej wymagający brud. Siła nacisku mopa nie jest zbyt duża, więc urządzenie raczej odświeży podłogę niż dokładnie ją wyczyści. Podczas odkurzania obrotowa szczotka czyści również kąty, podczas mopowania nie możemy już na to liczyć, więc i tak raz na jakiś czas będziemy musieli samodzielnie umyć podłogi podobnie jak w przypadku, gdy pojawią się na niej bardziej wymagające plamy.

Podsumowanie testu robota sprzątającego Lydsto R1

W sklepie Lydsto na AliExpress za robota Lydsto R1 zapłacimy 333,9 dolarów co przy obecnym kursie daje nam około 1270 zł. Jeśli jednak zdecydujecie się na zakup do 30 kwietnia możecie skorzystać ze specjalnego kodu rabatowego – LYDSTOSUPER9, który da Wam jeszcze 20 dolarów zniżki.

Test robota sprzątającego Lydsto R1

Jednak czy warto kupić Lydsto R1?

Zdecydowanie tak. Radzi on sobie bardzo dobrze ze sprzątaniem, nie zostawia nieodkurzonych miejsc, z łatwością omija przeszkody. Podczas sprzątanie urządzenie jest ciche i co istotne, właściwie nie wymaga naszej uwagi. Wystarczy, ze go włączymy, a on zrobi swoje. Niewielkim minusem jest głośność z jaką pracuje stacja odsysająca kurz, ale to niewielkie poświęcenie w zamian za zwolnienie z konieczności własnoręcznego opróżniania pojemnika. Dodatkowo w aplikacji mamy możliwość ustawienia odsysania po 2 albo po 3 sprzątaniach. Akumulator jest bardzo wydajny, więc poradzi sobie na jednym ładowaniu nawet z mieszkaniem o powierzchni 100 mkw. Mopowanie może pozostawia trochę do czynienia, ale właściwie w tym przedziale cenowym nie różni się od konkurencji.

Test robota sprzątającego Lydsto R1

Sporym plusem jest dostępność polskiej wersji językowej zarówno w aplikacji jak i w samym urządzeniu. Na upartego można przyczepić się do błędów w tłumaczeniu i tego, że stacja dokująca wraz z robotem sprzątającym zajmują sporo miejsca, ale to raczej niewielki minus biorąc pod uwagę wygodę, jakie urządzenie nam oferuje.

Czytaj też: Test robota sprzątającego Roidmi Eve Plus

Dlatego właśnie śmiało mogę polecić Lydsto R1, jest to produkt idealnie spełniający oczekiwania czym zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji. Do tego warto również wspomnieć o świetnej cenie, w której możemy go kupić. Z kodem LYDSTOSUPER9 do 30. kwietnia kupicie go w cenie 319,99 dolarów pod tym linkiem.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News