MSI Project Zero niczym idealna płyta główna? Na pewno nie dla składających

MSI Project Zero, płyta główna

Wygląda na to, że MSI przekuje trwający trend w zakrywanie możliwie największej części płyt głównych w coś nadzwyczajnego. Wskazuje na to Project Zero, czyli płyta główna prawie całkowicie “wolna” od “brzydkich” złączy i portów, którą na swoim Twitterze umieścił @g01d3nm4ng0, wykonując je zapewne na targach Computex.

Płyta główna MSI Project Zero

Patrząc na MSI Project Zero nie trudno nie dostrzec dużego podobieństwa do MEG Unify Z90 w wersji z czterema slotami na DDR5. Ciężko jednak porównać tę płytę główną do czegokolwiek innego na rynku (poza Gigabyte Project Stealth), bo w jej przypadku zakryto praktycznie wszystko. Naszym oczom pozostawiono jedynie trzy wolne porty PCIe, cztery DDR5, gniazdo procesora i wielkie przyciski Power i Reset w prawym górnym rogu. Poza tym z wierzchu trudno o jakiekolwiek złącza.

https://twitter.com/g01d3nm4ng0/status/1529041736223182848

Dostęp do części z nich (m.in. portów M.2 dla dysków) uzyskujemy po rozkręceniu radiatorów w formie aluminiowych płytek między slotami PCIe, ale złącza zasilania i transmisji zostały całkowicie usunięte z górnego panelu i przeniesione na tył. Właśnie tak – na tył, co uzupełniło obrócenie ich o 90 stopni i podkreślę tylko, że na ten moment to jedynie koncepcja, która może nigdy nie trafić na rynek.

Czytaj też: Naprawa Steam Decka na własną rękę. iFixit rozpoczął sprzedaż części zamiennych

Już widzimy problemy związane z podłączaniem wszystkiego w procesie składania systemu oraz jego modernizacji i potencjał na uszkodzenia, jeśli ktoś źle dobierze obudowę. Nie jest bowiem tajemnicą, że tego typu konstrukcja będzie wymagać zarówno większych śrubek, jak i podstawek, aby została uniesiona o te kilka cmentymetrów w obudowie.