NASA ostrzega, SpaceX nie słucha. Wystrzelono kolejne 48 satelitów Starlink

Satelity Starlink, SpaceX satelita

Regularnie słyszymy o problemie generowanym przez satelity Starlink i zagrożenie, które mogą przynieść wraz ze wzrostem ich liczby na orbicie. Ostatnio głos w tej sprawie wzięła nawet amerykańska agencja NASA, ale nawet pomimo dosyć ostrego przekazu, firma SpaceX należąca do Elona Muska, wystrzeliła na orbitę kolejne 48 satelitów Starlink w środę, 9 marca, na pokładzie rakiety Falcon 9.

48 satelitów Starlink wleciało niedawno na orbitę. SpaceX nie przejął się NASA

Starlinki, to do pewnego stopnia obosieczny miecz. Z jednej strony jego przydatność widać już zwłaszcza w Ukrainie, gdzie zapewnia dostęp do Internetu poszkodowanym, a to tylko zarys ogólnych możliwości tego systemu. Z drugiej jednak strony satelity na orbicie już teraz powodują problemy związane z ich liczbą, co w razie katastrofy wygeneruje całą masę maleńkich odłamków kosmicznych śmieci, które wniosą zagrożenie na zupełnie nowy poziom.

NASA ostrzegała jednak o innym problemie, bo o tym, że satelity te mogą utrudnić społeczności naukowej wykrycie potencjalnie katastrofalnej asteroidy zmierzającej w kierunku Ziemi. W rzeczywistości w lutym ta amerykańska agencja kosmiczna złożyła pięciostronicowy list do Federalnej Komisji Łączności, w którym szczegółowo opisała, dlaczego sprzeciwia się planom SpaceX wysłania na orbitę ponad 30000 satelitów Starlink.

Czytaj też: Plemiona z Amazonii na demencję prawie nie cierpią. Wskaźniki zachorowań są tam najniższe na świecie

W skrócie? Według specjalistów NASA “wzrost tej wielkości liczby satelitów (…) niesie ze sobą dodatkowe ryzyko [wspomnianych] kolizji generujących śmieci kosmiczne na podstawie samej tylko liczby obiektów”. Dodatkowo same Starlinki mają mieć negatywny wpływ na “zdolność naszej planety do wykrycia i ewentualnego przekierowania potencjalnie katastrofalnego uderzenia”.