WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Różnice między sportowymi i wyścigowymi samochodami?

Chociaż nikt nie miałby zapewne problemu z odróżnieniem zwyczajnego samochodu drogowego od wyścigowego, to już mniej osób wskazałoby różnice między sportowymi i wyścigowymi samochodami. Na całe szczęście dbają o to producenci, jak np. Acura, która z okazji produkowania wyścigowej wersji swojego modelu NSX, rzuciła na sprawę nieco światła, zatrudniając do tego kierowcę Trenta Hindmana. 

Czytaj też: Audi R8 LMS GT2 – wyścigowe, ale konsumenckie cudo

Acura NSX GT3 Evo, ścigający się obecnie w IMSA WeatherTech SportsCar Championship w porównaniu do drogowej wersji NSX jest bardzo okrojony pod układu napędowego. Wariant, który możemy zobaczyć na drodze ma pod maską 3,5-litrowy silnik V6, współpracujący z dziewięciobiegową przekładnią dwusprzęgłową i z trzema silnikami elektrycznymi wysyła 573 KM i 645 Nm momentu obrotowego na wszystkie cztery koła, NSX GT3 Evo z kolei posługuje się tylko spalinową V6 o mocy 550 koni mechanicznych i tym samym momentem obrotowy, rozkręcając wyłącznie tylną oś poprzez sześciobiegową przekładnię z podwójnym sprzęgłem. Przepisy wyścigowe zakazują bowiem posiadania napędu na wszystkie koła lub hybrydowego układu napędowego.

Nic więc dziwnego, że NSX do 95 km/h rozpędza się w 2,9 sekundy, a NSX GT3 EVO w 4,3 sekundy, choć w nim kierowca musi zawracać sobie jeszcze głowę manualną skrzynią biegów. Samochód drogowy NSX ma również bardziej wyrafinowane hamulce niż samochód wyścigowy. Jest dostępny z tarczami węglowo-ceramicznymi, które wytrzymują powtarzalne twarde hamowanie lepiej niż konwencjonalne tarcze stalowe. Jak się spodziewacie, w NSX GT3 Evo tego typu tarcze są zakazane, ale przynajmniej jego układ hamulcowy jest rozbudowany o dodatkowe kanały chłodzenia hamulców i specjalnie dostrojony ABS.

Zdecydowanie największe zmiany (cyferkowo) widać po stronie ciężaru i docisku. Tutaj wygrywa wyścigowa wersja NSX, która jest o 420 kilogramów lżejsze, dzięki karoserii z włókna węglowego i braku dodatków z kabinie, a na dodatek cechuje się o 500% wyższym dociskiem, dzięki tylnemu dyfuzorowi oraz spojlerowi. Nic więc dziwnego, że cena NSX i GT3 Evo z tej samej fabryki jest różna i wynosi kolejno 157500 dolców i aż 525000$.

Czytaj też: Ford GT Mk II jest po prostu świetną (drogą) zabawką

Źródło: Digital Trends