Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, SpaceX rozpoczęło swój wielki plan dostarczania dostępu do szerokopasmowego Internetu na całym świecie, dzięki systemowi Starlink. Wcześniej miały oczywiście miejsce próby z udziałem prototypów, ale dopiero w zeszły czwartek na orbicie znalazło się 60 pierwszych satelitów komunikacyjnych. 

Czytaj też: Najnowsza aktualizacja autopilota Tesli nie jest do końca bezpieczna

Szczegóły projektu Starlink pojawiły się po raz pierwszy w 2015 roku, kiedy to firma podzieliła się planami zainstalowania sieci złożonej z tysięcy małych satelitów. Ta nowa sieć, położona bliżej poziomu morza niż typowe satelity i licząca w sumie około 12000 jednostek, ma znacznie poprawić prędkości oferowane przez obecne satelity komunikacyjne i obejmować możliwie cały glob.

W zeszły czwartek do rakiety Falcon 9, która odbyła już wcześniej dwa loty, upakowano 60 satelitów Starlink i pomyślnie umieszczono je na niższej orbicie. Sukces zaliczył również sam booster/silnik rakiety, który spadł na ziemię i trafił do recyklingu, aby wykorzystać go ponownie. Nie znaczy to jednak, że już możemy cieszyć się nowym rodzajem dostępu do sieci.

Ostatnio Elon Musk powiedział, że start z myślą o pokryciu małego obszaru wymaga jeszcze sześciu podobnych misji po 60 satelitów każda. Jeszcze w tym roku ma mieć miejsce sześć z nich, a w 2020 roku satelity mają oferować Internet „w najbardziej zaludnionych obszarach na Ziemi”.

Czytaj też: Załogowa kapsuła od SpaceX nie przeszła testów

Źródło: Twitter, New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!