WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Kwietniowy Speedtest. Orange i T-Mobile wygrali z Koronawirusem, Play przegrał z urzędami

Kwietniowy Speedtest. Orange i T-Mobile wygrali z Koronawirusem, Play przegrał z urzędami

W kwietniu użytkownicy serwisu Speedtest.pl wykonali rekordowo dużo pomiarów prędkości Internetu. Liderem stacjonarnej części rynku niezmiennie jest Inea i nie widać tutaj spadków prędkości. Nie widać ich też w stale modernizowanej sieci Orange i T-Mobile. Wyraźny spadek zanotował Play, który w tym momencie przegrywa z urzędniczą machiną.

Dostawcy Internetu stacjonarnego nie zauważyli spadku prędkości

Ludzie zamknięci w domach zdecydowanie chętniej testują prędkość swojego Internetu. Wzrost liczby pomiarów jest bardzo duży.

W pierwszej czwórce dostawców Internetu stacjonarnego tylko trzecia Toya zanotowała spadek prędkości Internetu. Pozostali dostawcy, jak gdyby nigdy nic, nadal świadczą usługi na niezmiennym poziomie.

Wyższą prędkość utrzymała Netia, która przedłużyła promocję zwiększającą klientom prędkość Internetu na czas kwarantanny. Po 44,69 Mb/s pobierania w lutym mieliśmy 69,34 Mb/s w marcu oraz 66,47 Mb/s kwietniu.

Czytaj też: We Francji można sprawdzić promieniowanie 5G na testowych nadajnikach

Tak wygląda pełna lista z kwietnia:

Play dostał w kość, nawet bez roamingu krajowego

Liderem wśród dostawców Internetu mobilnego pozostaje T-Mobile, z lekką przewagą nad drugim Orange. Obaj operatorzy w kwietniu poprawili swoje wyniki z marca. To zasługa stale prowadzonych prac modernizacyjnych na nadajnikach Networks! Na końcu stawki mamy Plusa, który utrzymuje typowy dla siebie poziom.

Czytaj też: Orange cały czas konsekwentnie rozbudowuje sieć LTE

Sytuacja z Play jest ciekawa. Fioletowi notują znaczny spadek formy i winę za to po części ponosi Koronawirus oraz urzędy. Sieć Play może i jest nowoczesna, ale nadal składa się z najmniejszej liczby nadajników w kraju. Jeśli połączymy to z największą bazą klientów okazuje się, że sieć jest zbyt skromna.

Czytaj też: Budowa stacji bazowych w Polsce stoi. Nowe przepisy dotyczące pomiarów PEM mają to zmienić

Problemy Playa można łatwo rozwiązać, ale na drodze stoją aktualne przepisy oraz urzędy. Nawet w normalnym trybie nie grzeszą one szybkością działania, a co dopiero teraz. Z powodu Koronawirusa rozbudowa sieci Play stoi w miejscu. Na wydanie stosownych pozwoleń czeka obecnie kilkaset stacji bazowych, które mogłyby zostać uruchomione z dnia na dzień i znacznie poprawiłyby sytuację operatora.

Na chwilę obecną Play musi sobie radzić na istniejącej sieci. Ta pozwoliła w kwietniu na najniższy od dawna wynik na poziomie 20,18 Mb/s. Po wyjęciu pomiarów wykonanych w roamingu krajowym, wynik wzrasta do 21,48 Mb/s, co nie zmienia pozycji Fioletowych w zestawieniu.

Kryzys Internetu mobilnego za nami

Statystyki pokazują, że największy kryzys w sieciach mobilnych jest już za nami. Prędkość pobierania zaczęła powoli rosnąć.

Warto też dodać, że w kwietniu spadła liczba pomiarów Internetu mobilnego z wynikiem poniżej 2,5 Mb/s. W marcu stanowiły one 19,12% pomiarów. W Kwietniu było to 17,57%.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News