Czy szczepionki na koronawirusa można ze sobą łączyć?

koronawirus

Niektóre kraje zmagają się z niedoborem szczepionek, dlatego naukowcy postanowili przekonać się, czy możliwe (i bezpieczne) jest łączenie dwóch dawek związanych z dwoma różnymi producentami.

Autorzy badania wzięli na tapetę produkty przygotowane przez Pfizera wraz z BioNTech oraz AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki. Brytyjscy badacze postanowili przeprowadzić testy, których wyniki poznamy dopiero w czerwcu – w eksperymencie weźmie udział co najmniej 800 osób.

Czytaj też: Koronawirus przenosi się w powietrzu. Czy dezynfekcja jest w ogóle potrzebna?
Czytaj też: Niemcy są gotowi na zakup chińskich i rosyjskich szczepionek na koronawirusa
Czytaj też: Brytyjski szczep koronawirusa doczekał się kolejnych mutacji

Założenie jest takie, by najpierw podać ochotnikom szczepionkę od Pfizera, a następnie – po upływie od 4 do 12 tygodni – drugą dawkę w postaci środka od AstraZeneca. Naukowcy chcą się skupić przede wszystkim na osobach powyżej 50. roku życia, które są szczególnie narażone na zgony wywołane COVID-19.

Brytyjscy naukowcy sprawdzą, czy szczepionki na koronawirusa może ze sobą łączyć

Pomysł zamiennego stosowania dwóch różnych szczepionek pojawił się już kilka tygodni temu, kiedy do użytku dopuszczono pierwsze środki. Wynika to z faktu, iż dostawy od producentów są bardzo niestabilne, dlatego władze muszą zabezpieczać część dawek „na wszelki wypadek”, co z kolei obniża tempo szczepień.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News