Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Test Motorola Moto G30

Wchodząc na oficjalną, polską stronę Motoroli i wyszukując Moto G30 odczułem lekkie zdziwienie. Czemu? Ano dlatego, że wita tam nas następujący slogan: „Chcesz doskonałości. Mówisz. Masz. Poznaj moto g30”. No cóż… smartfon kosztuje 899 zł, więc doskonałości w tej cenie delikatnie mówiąc bym się nie spodziewał. No ale mówię „SPRAWDZAM!”. Zaczynamy test.

Specyfikacja Motorola Moto G30:

  • Wymiary i waga: 165.2 x 75.7 x 9.1 mm, 197 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 662 (max. 2,2 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 610
  • Pamięć RAM: 6 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB, obsługa kart microSD do 1 TB
  • Ekran: 6,5 cala, IPS, 1600 x 720 (20/9), 90 Hz
  • System: Android 11
  • Łączność: Dual SIM, LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, USB C, NFC
  • Nawigacja: A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych, miniJack
  • Aparat główny: 64 Mpix (f/1.7) + 8 Mpix (118°, f/2.2) + 2 Mpix (f/2.4) + 2 Mpix (f/2.4)
  • Aparat przedni: 13 Mpix (f/2.2)
  • Bateria: 5000 mAh
  • Ładowanie: 15 W
  • Wersje kolorystyczne: Dark Pearl, Pastel Sky
  • Zawartość pudełka: smartfon, przeźroczyste etui, dokumentacja, kabelek USB C, ładowarka 20 W
  • Cena w dniu premiery: 899 zł

Jak wygląda dostępność na polskim rynku?

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Smartfon bez problemu możemy kupić w wolnej sprzedaży w cenie 899 zł. Jeśli chodzi o rynek wtórny, to liczba ofert jest na chwilę obecną znikoma, ALE te które są, pozwalają nabyć telefon w niskiej cenie, oscylującej w granicach 700 zł.

Niestety, na chwilę obecną urządzenie nie jest dostępne u żadnego z krajowych operatorów.

Test Motorola Moto G30 – design i jakość wykonania

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!
Motorola Moto G30

Smartfon nie jest ani mały, ani cienki, ani też specjalnie lekki. Design również nie zaskakuje, a obudowa nie jest wodoszczelna, ale nie należy się tego spodziewać w telefonie za niecałe 900 zł.

Na plus zaliczyć należy ciekawe wersje kolorystyczne, zmieniające intensywność barw pod różnymi kątami. W dodatku obudowa praktycznie nie zbiera odcisków palców i dobrze leży w dłoni. Sama jakość wykonania również jest dobra, choć oczywiście mamy tu do czynienia tylko i wyłącznie z plastikiem i szkłem niewiadomego pochodzenia na froncie.

Jeśli chodzi o rozmieszczenie portów, to gniazdo miniJack znajdziemy w górnej części ramki. Głośnik monofoniczny i port USB C – w dolnej, natomiast przycisk on/off, regulacji głośności i dedykowany asystentowi Google – na prawej krawędzi.

Ekran 90 Hz, ale tylko 720p

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Smatfon został wyposażony w ekran IPS o przekątnej 6,5 cala i rozdzielczości zaledwie 1600 x 720. Na szczęście matryca jest odświeżana w 90 Hz. Pośrodku górnej krawędzi producent umieścił wcięcie na obiektyw przedniej kamery.

Sama jakość obrazu jest niezła, ale nie ma startu do tej, z oferowanego w podobnej cenie Realme 7 (Nasz test – TUTAJ). Barwy są oddane naturalnie, kąty widzenia – niezłe, a kontrast wystarczający. Zawodzi jednak jasność maksymalna. Jest po prostu za niska do komfortowego użytkowania w pełnym, wiosennym słońcu.

W ustawieniach znajdziemy filtr światła niebieskiego, tryb ciemny dla menu oraz możliwość podstawowej regulacji stopnia nasycenia barw. Możemy również przełączać się pomiędzy 60 Hz a 90 Hz odświeżaniem ekranu.

Test Motorola Moto G30 – wydajność poniżej oczekiwań

Tutaj znowu będę posiłkował się przykładem konkurencyjnego smartfona wymienionego chwilę wcześniej. Realme 7 – 322 tys. pkt w Antutu, natomiast Motorola Moto G30 – 180 tys. Szach – mat. Wyniki w kolejnych testach możecie zobaczyć poniżej.

  • Antutu Benchmark 8.5.6 – 180 362 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 1191 (OpenGL ES 3.1)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 1847 pkt
  • 3D Mark Wild Life – 386 pkt

Rezultaty w benchmarkach mogą budzić wątpliwości co do płynnej rozgrywki w grach. I faktycznie – Mortal Kombat niejednokrotnie zaliczał drobne przycięcia, natomiast Asphalt 9 działał płynnie dopiero po ustawieniu poziomu detali na minimum. W codziennym użytkowaniu smartfon również nie był demonem prędkości i czasami zaliczał drobne przycięcia animacji i zawieszki. Występowało to zwłaszcza wtedy, gdy chciałem zrobić zdjęcia przy niskim poziomie naładowania baterii.

No dobrze, a jaki zestaw odpowiada za takie przeciętne rezultaty? Ano Qualcomm Snapdragon 662 wraz z Adreno 610 i 6 GB pamięci RAM. Wbudowane 128 GB pamięci wewnętrznej można na szczęście rozbudować o kolejne 1 TB, przy pomocy kart microSD.

Bez 5G, ale z NFC, czyli wyposażenie

Moto G30 jest hybrydowym Dual-SIMem, tak więc aby korzystać z 2 kart nano SIM, należy pożegnać się z kartą pamięci. Tak się sprawy mają. Smartfon nie obsługuje sieci 5G, natomiast prędkość internetu na LTE jest przyzwoita. W programie Speedtest w sieci Orange pod Warszawą wynosiła ona odpowiednio 62,5 Mb/s dla pobierania i 34,4 Mb/s w przypadku wysyłania danych. Wi-Fi działa w standardach 802.11a/b/g/n/ac i nie odnotowałem z nim żadnych problemów podczas trwania testów.

Ponadto smartfon został wyposażony w Bluetooth 5.0, port USB C, małą diodę powiadomień oraz NFC. Wszystkie działały bez zarzutu, podobnie zresztą jak moduły nawigacyjne. Używałem go w charakterze nawigacji samochodowej przez prawie 2 tygodnie i ani razu nie zgubił sygnału.

Jeśli chodzi o zabezpieczenia to mamy tu do czynienia z klasyką, czyli czytnikiem linii papilarnych z tyłu urządzenia, oraz skanerem twarzy z przodu. Czytnik linii papilarnych jest bardzo celny i względnie szybki. Natomiast skaner twarzy jest powolny i bardzo niedokładny. Trzeba się nagimnastykować, żeby odblokować telefon. Nie polecam.

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Test Motorola Moto G30 – Android 11 i niewiele więcej

W kwestii oprogramowania – smartfon pracuje na najnowszym Androidzie 11, w którego producent ingerował tylko w niewielkim stopniu, dodając kilka funkcji i aplikacji. O płynności działania już się wypowiadałem, teraz czas napisać coś o funkcjonalności. Otóż interfejs jest prosty i intuicyjny. Nie jest przeładowany niepotrzebnymi aplikacjami.

Możemy liczyć na rozbudowaną obsługę gestów, w tym m.in wykonanie zrzutu ekranu trzema palcami czy włączenie / wyłączenie latarki poprzez dwukrotne potrząśnięcie. Nie zabrakło również możliwości prezentacji godziny i najważniejszych informacji na wygaszonym ekranie, choć nie w sposób ciągły, a dopiero po podniesieniu telefonu. Jest również wspomniany wcześniej przycisk dedykowany Asystentowi Google.

Jak interfejs prezentuje się na żywo najlepiej Wam oddadzą poniższe screeny.

A jak wypada jakość dźwięku?

Głośnik monofoniczny został umieszczony na dolnej krawędzi obudowy i gra on przyzwoicie. Dźwięk jest donośny i przyjemny dla ucha, ale na najwyższym poziomie głośności pojawiają się wyraźne zniekształcenia…

Smartfon posiada też złącze słuchawkowe miniJack. Jakość dźwięku po podłączeniu słuchawek jest dobra. Niewiele mogę jej zarzucić, poza dość przeciętną przestrzennością sceny.

Czytaj też: Test laptopa Gigabyte Aero 15 OLED YC z RTX 3080

W ustawieniach znajdziemy predefiniowane style barwy dźwięku. Do naszej dyspozycji jest również radio FM z możliwością nagrywania audycji

Test Motorola Moto G30 – Aparat przeciętny, czy przyzwoity?

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Aparat główny składa się tak naprawdę z trzech aparatów:

  • Podstawowego – 64 Mpix (f/1.7)
  • Szerokokątnego – 8 Mpix (118°, f/2.2)
  • Makro – 2 Mpix (f/2.4)

Wspiera je czujnik głębi oraz bardzo jasna dioda doświetlająca. Jest również tryb profesjonalny, z czasem naświetlania aż do 32 sekund.

Sama jakość zdjęć wypada podobnie jak w przypadku testowanej nie tak dawno Motoroli Moto G 5G (nasz test – TUTAJ). Jakość zdjęć za dnia jest więc po prostu dobra. Szczegółów jest dużo, barwy oddane naturalnie, a rozpiętość tonalna – przyzwoita. Dotyczy to również obiektywu szerokokątnego, choć w tym przypadku oczywiście szczegółów jest nieco mniej.

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Po zmroku jest już ZDECYDOWANIE gorzej – zarówno pod kątem szczegółowości, jak i ilości szumów. Balans bieli również szaleje, a aplikacja potrafi złapać denerwującego laga po wciśnięciu przycisku spustu migawki. Tryb nocny nie bardzo tu pomaga, jedynie nienaturalnie rozjaśnia kadr. W dodatku nie możemy z niego korzystać w przypadku obiektywu szerokokątnego, co znacznie zawęża jego zastosowanie w nocnych sceneriach.

Obiektyw makro robi przyzwoite zdjęcia (jak na 2 Mpix matrycę), ale na cuda liczyć nie warto. To nie Xiaomi Mi 11 😉 (nasz test – TUTAJ).

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Przedni aparat do selfie to 13 Mpix matryca z optyką o jasności f/2.2. Zdjęcia są dobre i nadadzą się bez problemu na Facebooka, Snaphata czy Instagrama. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie zbyt ciemno, co widać poniżej ;)

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Filmy możemy kręcić maksymalnie w 1080p przy 60 kl/s. Szczegółów na nagraniach jest dużo, stabilizacja jest przyzwoita, a płynności również wiele zarzucić nie można.

Pojemna bateria i długie ładowanie

Moto G30 został wyposażony w sporą, 5000 mAh baterię. Patrząc na niską rozdzielczość wyświetlacza można by było spodziewać się bardzo długiego czasu pracy na jednym ładowaniu, ale aż tak dobrze nie ma. Dwa dni w cyklu mieszanym i ok. 1,5 dnia intensywnego użytkowania to wszystko, co udało mi się osiągnąć. Jest dobrze, ale spodziewałem się więcej.

Czytaj też: Sprawdziłem Logitech Trueforce. Rewolucja kierownic do gier wyścigowych?

W zestawie dostajemy szybką, 20 W ładowarkę, ALE sam smartfon obsługuje tylko 15 W ładowanie. W związku z czym naładowanie urządzenia do pełna trwa ok. 115 minut.

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Oczywiście, na ładowanie indukcyjne, ani zwrotne liczyć tu nie możemy.

Podsumowanie – czy warto kupić Motorola Moto G30 za 899 zł?

Test Motorola Moto G30 – Doskonałość za 899 zł? Nie tym razem!

Moim zdaniem NIE. Poza pojemną baterią, smartfon wypada przeciętnie w praktycznie każdej kategorii. Nie ma co prawda żadnej krytycznej wady, ale dokładając raptem kilkadziesiąt złotych możemy kupić dużo lepszy smartfon, jakim jest Realme 7.  Jeśli jednak uda Wam się go dorwać w niższej cenie, np. za 700 zł na portalach aukcyjnych, to jest to propozycja jak najbardziej godna uwagi.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News