WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test wideorejestratora CarForce A500

CARFORCE zdecydowanie nie jest szeroko rozpoznawalną na rynku marką wideorejestratorów samochodowych, więc tym bardziej warto sprawdzić, co ma do zaoferowania model A500, który wyszedł spod jej skrzydeł. 

Czytaj też:  Tak blisko, ach tak blisko ideału – test Huawei Matebook X

Opakowanie i dołączone wyposażenie

A500 kupujemy w zwyczajnym kartonowym opakowaniu, z którego biją ciemne barwy, przełamywane przy najważniejszych informacjach żółtym kolorem. Do wykonania pudełka trudno się doczepić, jak zresztą tego, co znajdziemy wewnątrz. Mowa o dobrze zabezpieczonym wideorejestratorze, przewodzie USB (A do miniUSB), przewodzie samochodowym o długości 350 centymetrów w gumowym, okrągłym oplocie, przyssawce do szyby samochodowej oraz instrukcji w języku polskim.

Najważniejsze cechy

  • Ogólne
    • Kolor: grafitowy ze srebrnymi akcentami
    • Wbudowana bateria
    • Interfejs: miniUSB
    • Obsługa kart microSD: Tak do 32 GB klasy 10 lub wyższej
    • Procesor: NT96650
    • Wbudowany mikrofon i głośnik
  • Wyświetlacz LCD
    • Rozmiar: 2-cala
  • Obiektyw ultraszerokokątny:
    • Matryca AR0330
    • Rozdzielczość wideo: Full HD 30 FPS
    • Kąt nagrywania: 170 stopni
  • Pozostałe
    • Funkcje: tryb WDC, czujnik wstrząsów, auto-start, tryb parkingowy, czujnik ruchu
    • Format wideo: MOV z kodekiem H.264
    • Nagrywanie: 1/3/5/10 min lub w pętli
    • Nadpisywanie nagrań po zapełnieniu karty
    • Możliwość zabezpieczenia nagrania nadpisaniem
    • Gwarancja: rok

Design, materiały i wykonanie

Model CARFORCE A500 przyjmuje dosyć standardowe rozmiary, jak na kompaktowe wideorejestratory samochodowe. Jego obudowa sprowadza się do kwadratu z zaokrąglonymi rogami, który mierzy około pięć na pięć centymetrów ze zdecydowanie wysuniętym obiektywem. Całość buduje grafitowe tworzywo sztuczne wykończone „na połysk”, którego monotonnie przełamują srebrne akcenty na krawędziach oraz przyciskach. Obiektyw buduje z kolei najpewniej aluminium, wieńcząc się samą soczewką.

A500 z przodu wygląda zdecydowanie neutralnie, więc możecie być pewni, że nie będzie przyciągał uwagi kierowców z naprzeciwka. Sami z kolei zapomnicie o nim już po kilku godzinach jazdy, bo z łatwością uda się Wam ukryć go za wewnętrznym lusterkiem… a jeśli nie, to niewielka kosteczka z dobrym wyświetlaczem i zestawem czterech przycisków nie powinna szpecić Wam wnętrza samochodu.

Na nieco dłużej warto zatrzymać się przy samych krawędziach, bo na nich CARFORCE rozmieścił wszystko to, co najważniejsze. Chociaż na tej dolnej nie zamieszono absolutnie nic, to na górnej obok gniazda łączenia z uchwytem znajdziemy przycisk resetu i złącze AV. Po prawej stronie traficie z kolei na wyjście wideo mini HDMI, złącze miniUSB oraz mikrofon. Te dwa pierwsze dodatki są oczywiście kluczowe do przeglądania materiałów na komputerze, bo tak – A500 umożliwia prosty transfer plików przez USB.

Umówmy się jednak, że to z prawą krawędzią spędzicie najwięcej czasu, bo to tutaj umieszczono slot na kartę microSD do 32 GB oraz przycisk on/off i Menu. W połączeniu z zestawem czterech na przodzie, to właśnie one tworzą całe „centrum dowodzenia” wideorejestratorem, które szczegółowo przedstawi Wam instrukcja w języku polskim.

Jeśli z kolei chcielibyście jednoznaczną ocenę wykonania i wyglądu A500, to w takiej cenie trudno się przyczepić do czegokolwiek. Najważniejsze jest to, że sama konstrukcja nie uniemożliwia korzystania z tego modelu.

Ciekawe funkcje w A500

Zwykle w tym nagłówku rozpisuje się na temat funkcji, które są zarezerwowane dla modeli o klasę wyżej, ale nie ma co pomijać tych, które oferuje CARFORCE. Jest to jednak zestaw naprawdę standardowy i dotyczący nagrywania w pętli, możliwości zablokowania materiału pod kątem usunięcia, trzech trybów pracy (nagrywania, aparatu, przeglądania nagrań i zdjęć), czy tradycyjnego trio, jakim jest czujnik wstrząsowy, czujnik ruchu oraz tryb parkingowy. Warto też nadmienić obecność funkcji WDR, o której nieco więcej poniżej oraz automatycznym starcie po przekręceniu kluczyka w drugą pozycję.

W A500 trzeba przy tym docenić obecność złącza mini HDMI oraz miniUSB, które umożliwiają bezproblemowe obejrzenie nagrań na zewnętrznym sprzęcie.

Montaż i jakość nagrań

Cały montaż wideorejestratora jest banalnie prosty i po odnalezieniu tego najlepszego miejsca na przedniej szybie musimy tylko wyczyścić powierzchnię, przyłożyć przyssawkę i przekręcić niewielką „dźwignię”, którą wieńczy port miniUSB. To z kolei do niego podpinamy przewód zasilający z zapalniczki i możemy cieszyć się działającym wideorejestratorem.

Problem? Sam przewód, którego obłe kształty mogą nie układać się najlepiej pod elementami samochodowymi (tutaj lepiej sprawdza się ten płaski). Zaleta? Możliwość prostego wyciągania wideorejestatora z samochodu bez potrzeby jego demontażu. Wystarczy tylko nacisnąć zabezpieczenie i wysunąć go z prowadnic ze stykami.

A jak A500 sprawdza się w tym, do czego został stworzony? Najpierw kilka ujęć zza dnia w możliwie najwyższej jakości…

… i po zmierzchu:

Takiej właśnie jakości po A500 oczekiwałem, a mianowicie standardowej, jak na cenę w okolicach 250 złotych. Nagrania nocne są dobre tylko i wyłącznie przy statycznym oświetleniu i naprawdę niskiej prędkości, sprawdzając się albo w korkach, albo na parkingu. Z kolei za dnia jest już znacznie lepiej i to zwłaszcza przy korzystnym świetle, kiedy to A500 pozwala nam odczytać rejestracje nawet przy prędkości 50 km/h. Przynajmniej na materiale źródłowym, ponieważ renderowanie i YouTube jakość tą ewidentnie przycięło.

Podsumowanie

Wielu uważa, że kupowanie wideorejestratora za mniej niż 500 złotych mija się z celem właśnie przez jakość, ale jeśli jeździmy za dnia, chcemy zapewnić sobie przynajmniej zalążek bezpieczeństwa, to jak tu nie docenić tego, co oferują modele już do 250 złotych? Takim właśnie modelem jest CarForce A500 dostępny za 250 złotych.

Jego najważniejsze cechy? Szeroki kąt widzenia (170 stopni), znośna jakość, mnogość interfejsów, minimalistyczna wręcz obudowa, intuicyjne menu, czy obecność wszystkich najważniejszych trybów. Minus? Tylko jeden w porównaniu do konkurencji, a mianowicie 12-miesięczny, a nie 24-okres gwarancyjny.