Białe karły zderzają się, tworząc gwiazdy-zombie. Wiemy, skąd się bierze ich zielona barwa

astronomia

Gwiazdy ciągu głównego, takie jak Słońce, spalają materiał znajdujący się w ich rdzeniach, co powoduje, że nie zapadają się one pod własnym ciężarem.

Z kolei białe karły opierają swoje istnienie na zjawisku, które określa się mianem degeneracji poziomów energetycznych. Jest to związane z faktem, że – w myśl zasad, jakimi rządzi się fizyka kwantowa – dwa elektrony nie mogą mieć takiego samego stanu kwantowego. Chroni to taką gwiazdę przed zapadnięciem się.

Czytaj też: Strumień gwiazd powstał w jednym momencie. Teraz poruszają się w jednej linii
Czytaj też: Jowisz ma wielkość podobną do niektórych gwiazd – dlaczego nie jest jedną z nich?
Czytaj też: Superziemia odkryta przez astronomów krąży wokół jednej z najstarszych gwiazd

Masa białych karłów jest jednak ograniczona, co udowodnił i obliczył Subrahmanyan Chandrasekhar w 1930 roku. Dzięki jego dokonaniom udało się ustalić, że jeśli biały karzeł osiągnie masę większą niż 1,4 masy Słońca, to grawitacja ściśnie go na tyle, że obiekt ten zmieni się w czarną dziurę bądź gwiazdę neutronową. Chandrasekhar nie wziął jednak pod uwagę wszystkich możliwych zmiennych.

Białe karły, jak wynikało z badań sprzed niemal 100 lat, mają ograniczoną masę

Białe karły zderzają się, tworząc gwiazdy-zombie. Wiemy, skąd się bierze ich zielona barwa

W 2019 roku odkryto źródło promieniowania rentgenowskiego, którego pochodzenie przypominało białego karła, ale było zbyt jasne, aby faktycznie tak się działo. Naukowcy stwierdzili, że być może obiekt ten jest następstwem fuzji dwóch białych karłów. Niedawno, korzystając z teleskopu XMM-Newton, astronomom udało się zarejestrować obraz, który możecie zobaczyć powyżej.

Czytaj też: Wszechświat może być bardziej pusty niż się wydawało
Czytaj też: Satelity SmallSat odkryją tajemnice wszechświata. Co planuje NASA?
Czytaj też: Być może zarejestrowali szum wszechświata. To byłby naukowcy przełom

Jednocześnie autorzy badania potwierdzili, że powstały w ten sposób obiekt ma masę większą niż maksymalna, przewidywana przez Chandrasekhara. Całość jest otoczona przez to, co pozostało po mgławicy, składającej się głównie z neonu, zapewniającego jej zieloną barwę. Opisywany obiekt zmieni się „wkrótce” w gwiazdę neutronową – naukowcy sądzą, że stanie się to w ciągu najbliższych 10 tysięcy lat.