WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Kiedyś z samolotu Boeing 747 miały startować myśliwce

Co powiecie na latające lotniskowce, czy „statki-matki”, jeśli wolicie tego typu określenie? W latach 70. Boeing pracował właśnie nad tego typu projektem z jumbo jetami w roli głównej.

Jak podaje Popular Mechanics, projekt Airborne Aircraft Carrier obejmował przekształcenie Boeinga 747, największego pasażerskiego odrzutowca latającego w tamtym czasie, w cacko zdolne do wystrzeliwania małych myśliwców. Jeśli myślicie, że ten pomysł nie doczekał się nowoczesnego wydania, wspominam o nowym programie dronów DARPA „Gremlins”.

Tak naprawdę jednym z istnych marzeń lotniczych w armiach w ciągu ostatnich stu lat był właśnie latający lotniskowiec. Ten byłby w stanie znacznie szybciej reagować na kryzysy w porównaniu do tych morskich, a na dodatek byłby bardziej bezpieczny i co tu dużo mówić… po prostu fajny. Dla porównania, poniżej koncepcja Gremlins:

W latach 70., jak donosi Simple Flying, Boeing zlecił wewnętrzne badanie w celu sprawdzenia, czy przekształcenie samolotu 747 w latający lotniskowiec, ma sens. Owocem tego miałby być Airborne Aircraft Carrier (AAC), który dzierżyłby do 10 „mikromyśliwców” (małych myśliwców z załogą) i mógł je zarówno wystrzeliwać, jak i odzyskiwać w locie.

Samolot wykorzystywałby wewnętrzny system przenośników taśmowych do wystrzeliwania dwóch myśliwców co 80 sekund. Po zakończeniu misji myśliwców, przerobiony 747 wciągał je z powrotem na pokład, gdzie piloci mogliby odpocząć, a samoloty zostałyby przygotowywane na kolejne misje.

Czytaj też: Ktoś chętny na dwa myśliwce w jednym? P-82 Twin Mustang do kupienia

Chociaż pomysł był ciekawy, a owoc końcowy z pewnością by imponował, nie doszło do realizacji projektu z kilku powodów. Mowa o bezpieczeństwie, braku technologii, potrzebie przerabiania Boeinga 747, a nawet samych mikromyśliwcach, które (nawet gdyby zostały opracowane) w starciu z pełnoprawnym wrogiem, byłyby przerabiane na żyletki.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News