WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Bezzałogowy przyjaciel Sił Powietrznych po raz pierwszy stanął na koła

Bojowy dron Boeinga Loyal Wingman osiągnął właśnie dwa kolejne kamienie milowe rozwoju. Nie tylko zdzierżył swoją wagę na kołach, ale też sprawdził się w pierwszym teście napędu.

Te osiągnięcia firma zaliczyła w zaledwie kilka tygodni po zakończeniu montażu konstrukcyjnego kadłuba. To z kolei ma oznaczać, że następne postępy w ramach instalacji systemów Wingmana oraz testy funkcjonalne i integracyjne podwozia samolotu są już w zasięgu ręki.

Pierwszy z trzech prototypów Loyal Wingman jest opracowywany dla Loyal Wingman Royal Australian Air Force (RAAF). Celem tego jest wyprodukowanie autonomicznego drona z napędem odrzutowym, który mógłby działać obok innych UAV (bezzałogowych samolotów) i załogowych samolotów bojowych.

Dron Loyal Wingman jest przy tym bardzo podobny (przynajmniej pod kątem zastosowania) do rozwiązania, jakie testuje obecnie Rosja. Taki dron będzie dla każdego szwadronu idealnym dodatkiem, któremu to będzie „zlecać” się te najniebezpieczniejsze manewry i misje. Stąd też sam opis Boeinga, który o Loyal Wingman wspomina, jako o „ochronie Sił Powietrznych”.

Czytaj też: Helikoptery bojowe USA przekazują jasną wiadomość Iranowi

Drony te będą wyposażone w standardowy zestaw do misji wywiadowczych, nadzorczych i rozpoznawczych, ale nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby zostały przekonfigurowane do wymagań innej misji. Ciągle nie wiadomo, czy finalnie będzie posiadał jakąś broń.

Loyal Wingman, dron Boeing, bojowy dron autonomiczny, dron bojowy

Loyal Wingman jest opracowywany na rynek globalny przez koalicję 16 australijskich przemysłów wykorzystujących inżynierię cyfrową i zaawansowane materiały kompozytowe. Pierwszy z trzech prototypów zostanie wykorzystany do oceny i poprawy produkcji ostatecznej wersji.

Ten prototyp właśnie powstaje i został zaprojektowany tak, aby osiągnąć „wydajność podobną do myśliwca” i zasięg 3704 km.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News