WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Najciekawsze newsy tygodnia – nauka [18.10.2020]

Miniony tydzień obfitował w wiele interesujących wiadomości wprost ze świata nauki. W dzisiejszym podsumowaniu będzie m.in. o japońskich planach dotyczących Fukushimy, gwieździe zmienionej w spaghetti oraz przyczynach zniknięcia naszych przodków.

ziemia, klimat

SI powalczy z głodem. Wzięła pod uwagę 500 tysięcy badań

Zespół 70 naukowców przeprowadził serię ośmiu badań. Ich autorzy postanowili skorzystać z uczenia maszynowego, aby przeanalizować 500 000 badań i dokumentów dotyczących światowego systemu żywnościowego. Uzyskane wyniki pokazują, że świat musi w kolejnej dekadzie przeznaczać na rzecz walki z głodem 14 miliardów dolarów rocznie. Byłoby to dwukrotnie więcej niż obecnie.

Japończycy chcą spuścić do oceanu radioaktywną wodę z Fukushimy

Japonia jest gotowa na rozpoczęcie zrzutu ponad miliona ton radioaktywnej wody, która ma trafić ze zniszczonej elektrowni jądrowej do Oceanu Spokojnego. Ścieki te zostaną wstępnie oczyszczone, ale nie w pełni, co budzi ogromne kontrowersje. Wśród sceptyków względem całego przedsięwzięcia występują lokalni rybacy, którzy obawiają się, że radioaktywna woda zabije nie tylko żyjące w okolicy zwierzęta, ale również przemysł rybacki. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca października.

Czytaj też: Czy kot Schrödingera mógłby istnieć w prawdziwym życiu?

Czytaj też: Czy trzeba być starym, żeby kochać klasyczne samochody?

Czytaj też: Co najmniej 2 egzoplanety mogą być lepszymi wersjami Ziemi

Naukowcy nawiążą kontakt z równoległym wszechświatem. Pomoże Wielki Zderzacz Hadronów

Badacze przewidują, że grawitacja może „przeciekać” do innych wymiarów. Jeśli faktycznie się tak dzieje, to w Wielkim Zderzaczu Hadronów powinny powstać miniaturowe czarne dziury. Kiedy instrument zostaje odpalony, generowana przez niego energia jest wyrażana w TeV. Jedna taka jednostka ma 1 000 000 000 000 elektronowoltów. Do tej pory naukowcy poszukiwali niewielkich czarnych dziur przy mocy mniejszej niż 5,3 TeV. Wygląda jednak na to, że te obiekty mogą okazać się dostępne po zwiększeniu mocy.

Gwiazda zmieniła się w spaghetti. Oto efekt starcia z czarną dziurą

Brytyjscy naukowcy zauważyli rozbłysk, którego źródło znajdowało się „zaledwie” 215 milionów lat świetlnych od Ziemi. Dzięki temu byli w stanie zaobserwować, jak przebiegały tamtejsze wydarzenia. Dokładniejsze analizy tego zjawiska powinny dostarczyć informacji nt. istoty supermasywnych czarnych dziur oraz ich wpływu na otaczającą materię. Obserwacje wykazały, że gwiazda miała mniej więcej taką samą masę jak Słońce i straciła około połowy tej masy na rzecz czarnej dziury. Ta jest z kolei ponad milion razy masywniejsza od centralnej gwiazdy Układu Słonecznego.

owady

Naukowcy chcą pokryć Ziemię czujnikami. Pomogą w tym… owady

Owady miałyby posłużyć do rozmieszczania czujników w obszarach, do których normalnie trudno byłoby dotrzeć. Kiedy zwierzę znajdzie się w odpowiednim miejscu, naukowcy wyzwolą impuls powodujący „desant” czujnika. W większości przypadków zrzucenie kawałka zaawansowanego sprzętu z wysokości odpowiadającej sześciu piętrom to dość niefortunny pomysł. Jednak dzięki temu, że opracowane czujniki ważą mniej więcej tyle samo co wykałaczka, nawet bez spadochronu są na tyle lekkie, że nie ulegają uszkodzeniu podczas upadku. Kiedy już trafią na ziemię, takie rejestratory mogłyby zbierać dane dot. temperatury czy wilgotności.

ksiezyc

8 państw podpisało porozumienie dot. wykorzystania Księżyca

Założenia tzw. Artemis Accords zostały podpisane przez następujące kraje: Australię, Kanadę, Włochy, Japonię, Luksemburg, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Sygnatariusze zgodzili się na 10 zasad, w tym na pokojowe badania oraz ich przejrzystość; oferowanie pomocy załogom znajdującym się w niebezpieczeństwie; publiczne udostępnianie informacji naukowych i bezpieczne usuwanie odpadów kosmicznych.

12-latek odkrył szkielet dinozaura. To niezwykle rzadki okaz

Dwunastoletni chłopiec dokonał odkrycia, którego nie powstydziłby się światowej klasy paleontolog. Odnalazł bowiem szkielet dinozaura liczący ok. 69 milionów lat. Po tym, jak na miejscu pojawili się eksperci, znaleziono tam m.in. pozostałości albertozaura. Jak do tej pory ze ściany kanionu, w którym dokonano nowego odkrycia, wydobyto od 30 do 50 kości. Wszystkie należały do młodego hadrozaura, który zdechł w wieku 3-4 lat. Skamielina ma około 69 milionów lat, a zapisy z tamtego okresu są rzadkie, co dodatkowo zwiększa wagę odkrycia.

Czytaj też: Ceny Hyundai Veloster N 2021 trudno powitać z uśmiechem na twarzy

Czytaj też: Menu PS5 w wyobraźni graczy. Jak Cyberpunk 2077 będzie wyglądał na dysku?

Czytaj też: Test mikrofonu HyperX QuadCast S

Jak Księżyc pomagał w przeszłości chronić ziemską atmosferę?

Srebrny Glob nie posiada obecnie pola magnetycznego, ale dowody zebrane z próbek skał przywiezionych za sprawą misji Apollo pokazują, że pomiędzy 4,2 a 3,4 mld lat temu, kiedy Księżyc był ponad dwa razy bliżej Ziemi niż teraz, posiadał takie pole. Prawdopodobnie było to kluczowe, ponieważ Słońce było bardziej aktywne na początkowych etapach swojego istnienia i emitowało nawet 100-krotnie więcej cząsteczek niż obecnie. W efekcie docierające do naszej planety promieniowanie mogłoby zniszczyć jej atmosferę, odbierając szanse na rozwinięcie się życia. Naturalny satelita Ziemi był prawdopodobnie jej „obrońcą”.

Co doprowadziło do zniknięcia naszych przodków?

Naukowcy, opierając się na analizach komputerowych, wzięli pod uwagę temperaturę, opady deszczu i inne dane dot. ostatnich pięciu milionów lat. Chcieli w ten sposób uzyskać „pogląd” klimatyczny dla każdego tysiącletniego okna. Ich obserwacje sugerują, że trzy gatunki: H. erectusH. heidelbergensis i H. neanderthalensis – straciły większość swojej „niszy klimatycznej” tuż przed wyginięciem. Zdaniem naukowców, neandertalczycy wyginęli około 40 000 lat temu, a Homo erectus zniknął z powierzchni naszej planety ok. 70 000 lat wcześniej.

geologia

Wyjaśniono zagadkę tajemniczych kryształów znalezionych w Danii

Rzadkie kryształy węglanu wapnia, zwane glendonitami, do uformowania się potrzebują temperatury niższej niż 4 stopnie Celsjusza. Geolodzy nie mogli jednak zrozumieć, dlaczego te kryształy powstały w okresie, kiedy średnie temperatury na Ziemi przekraczały 35 stopni Celsjusza. Po szczegółowej analizie chemicznej próbek, międzynarodowy zespół badawczy – korzystając z tzw. termometrii izotopowej – uznał, że eocen niekoniecznie był tak gorący, jak przypuszczano.