WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Nowa gra Wiedźmin od CD Projekt Red będzie, ale jakiego Wiedźmina oczekujemy?

Przed kilkoma dniami świat growy obiegła oficjalna informacja na temat przyszłości rodzimego studia CD Projekt Red, która łączy się bezpośrednio z kolejną grą w uniwersum Wiedźmina. Pytanie tylko, jaką?

Nie wiem, jak Wy, ale sam od zawsze utożsamiałem Wiedźmina z Geraltem. Białym Wilkiem, który okazał się czarnym krukiem naszego polskiego dorobku książek fantasy i gier wideo. Jestem prostym gościem – widzę “wiedźmin”, myślę “Geralt”. Słyszę “Geralt”, myślę “Wiedźmin”. Nie dziwię się więc, że na rynek zmierza właśnie polska książka Wiedźmin. Historia fenomenu autorstwa Adama Flamma.

Dlatego tak chłodno przyjąłem wiadomą od premiery Wiedźmina 3 wiadomość sprzed kilku dni na temat tego, że następna odsłona Wiedźmina w growym półświatku będzie, ale bez Geralta. Poinformował o tym Adam Kiciński w rozmowie ze stroną Stooq, z której dowiedzieliśmy się, że ekipa studia po premierze Cyberpunka 2077 zostanie podzielona na trzy części.

Dwie będą pielęgnować Cyberpunka 2077 w ramach popremierowego wsparcia, a ta trzecia rozpocznie pracę nad “inną dużą grą dla jednego gracza”. Wcześniej z kolei dowiedzieliśmy się, że teraz CD Projekt Red skupi się na uniwersum Cyberpunka i Wiedźmina, więc ta “inna duża gra” jest jednoznacznie utożsamiana z nowym Wiedźminem.

Wiedźminem, w którym będziemy mogli tylko pomarzyć o wcieleniu się w Gwynbleidda (jak to elfy mawiają). Wprawdzie w ostatnim zbiorku informacji nie było żadnej wzmianki na temat mamy też potwierdzenia, że następny Wiedźmin będzie koniecznie grą RPG, ale wzmianka dotyczy gry AAA, czyli wysokobudżetowej. Czego innego więc powinniśmy oczekiwać od naszych polskich mistrzów, jak nie produkcji RPG właśnie? No cóż, to ciągle zawoalowana sprawa.

Nowy Wiedźmin musi być wyjątkowy

Szczerze? Nie wyobrażam sobie innej gry AAA w tym uniwersum, jak nie przedstawiciela gatunku RPG. Każdy wie, jakim hitem był Wiedźmin 3, co potwierdza jego globalna sprzedaż, która w czerwcu 2019 roku wyniosła ponad 20 milionów egzemplarzy i teraz zapewne zmierza do 25 milionów.

Po sukcesie serialu Netflixa nie trzeba być wszechmocnym analitykiem, żeby zrozumieć, że rozszerzanie teraz tej serii o kolejne produkcje byłoby dla CD Projekt Red żyłą złota. Wcześniej jednak studio stwierdziło, że nic podobnego nie będzie miało miejsca, ponieważ „nie jest fabryką gier” i traktuje je „jak sztukę”. 

Tego typu wypowiedzi zaserwował Marcin Iwiński, założyciel studia podczas jednego z paneli na E3 2019. Zapytany o markę Wiedźmin, odpowiedział, że:

Chcielibyśmy w pewnym momencie opowiedzieć więcej historii o Wiedźminie, ale kiedy i jak, to nie mogę teraz powiedzieć. 

Przed kilkoma miesiącami nie mógł, ale teraz miałby zapewne mniej oporów, jako że spór studia z Andrzejem Sapkowskim został ponoć zażegnany. Jak czytaliśmy dalej:

Chcemy podnosić poprzeczkę z każdą kolejną grą. Tu nie chodzi o stworzenie Wiedźmina 3.5, co byłoby pozornie łatwe, a w praktyce bardzo trudne. Używanie tego samego silnika, opowiadanie tych samych historii przy ustalonej technologii i zarobienie szybkiego dolca nie jest tym [co chcemy robić].

Jak więc to będzie z nowym Wiedźminem? Geralt odpada. Podobnie skonstruowana historia z innym bohaterem? Mam wrażenie, że również po słowach Iwińskiego. Chociaż każdy z nas chciałby zapewne poznać dalsze losy wyjątkowego dziecka, jakim była Ciri, coś czuję, że nie będzie nam dane tego zrobić – a przynajmniej nie obserwować tego z pierwszej osoby.

Oczywiście to tylko gdybanie i moje spekulacje, a raczej interpretacja słów przedstawicieli CD Projekt Red, ale jeśli miałbym obstawiać, to następny Wiedźmin nas zaskoczy. Jeśli nie odwróci się od gatunku RPG, pójdzie zapewne w stronę kreacji własnego bohatera (jak w Skyrimie) i wrzuci nas w uniwersum, gdzie Wiedźmini, magia i potwory, to chleb powszedni.

Pytanie tylko, jaki czas i miejsce akcji wybierze CD Projekt Red. Po fabule z Wiedźmina 3? Jeśli projektanci nie pasują na jakiś świetny pomysł z katastrofą, która w tamtejszym świecie raz jeszcze sprawi, że Wiedźmini będą naprawdę potrzebni, to może postawią na małą podróż w przeszłość? Do czasów tuż Wielkiej Koniunkcji Sfer, w której znajdziemy się my sami, czyli gracze w nowej skórze?

Jak myślicie? Ma to sens, czy po prostu powinniśmy oczekiwać kontynuacji historii z Wiedźmina 3, ale z perspektywy innego bohatera? Zresztą, puśćcie proszę wodzę fantazji w komentarzach poniżej i podzielcie się z nami, jak Wy widzicie nowego Wiedźmina. Coś bowiem czuję, że po doświadczeniu z produkcji Cyberpunka 2077 pracownicy studia będą mogli naprawdę zaszaleć w nowych produkcjach.

To z kolei może przełożyć się nie tylko na unowocześnienie tych rozwiązań, które poznaliśmy w Wiedźminie 3, ale też nowe podejście do projektowania. Zaowocuje ono może nawet trybem wieloosobowym? Co tu dużo mówić, chociaż CD Projekt Red i tak zapewnił sobie świetną renomę po dodatkach (Serce z Kamienia, Krew i Wino), to gros gier nieuchronnie zmierza do formy gier-usług.


Na sam koniec podrzucę jeszcze wcześniejszy artykuł, w którym to rozprawiałem, dlaczego CD Projekt Red jest tak obecnie ceniony przez graczy. Śmiało możecie tam zajrzeć, bo dla kontrastu wygrzebałem też brudy studia, o których wolelibyśmy zapomnieć i które (miejmy nadzieję) nigdy się już nie powtórzą.