Przeciwnicy sieci komórkowych znowu pokazali swoją siłę

Przeciwnicy sieci komórkowych znowu pokazali swoją siłę

W zapisach nowej tzw. Tarczy Antykryzysowej ostatecznie pojawiła się część przepisów dotyczących ułatwień dla sieci komórkowych. Mimo wszystko, przeciwnicy nowych technologii mogą mówić o dużym sukcesie. Kolejny raz zasypując posłów i senatorów mailami udało się im wpłynąć na ich tok myślenia. Mimo wszystko nadal są to środowiska mocno lekceważone.

Co znajdzie się w nowej Tarczy Antykryzysowej?

Po odrzuceniu na pierwszej Komisji Finansów Publicznych zapisów dotyczących braku konieczności przeprowadzania oceny środowiskowej przy budowie stacji bazowych, pozostałe zapisy powiązane z telekomunikacją zostały przyjęte. Konkretnie mowa o:

  • powiększeniu Funduszu Szerokopasmowego o 87 mln złotych,
  • wprowadzenie zasady zero rating dla wybranych stron internetowych rządowych i edukacyjnych,
  • wprowadzeniu konieczności udostępniania przez operatorów danych lokalizacyjnych użytkowników,
  • możliwości skorzystania z asysty policji w momencie pojawienia się konieczności przeprowadzenia prac na infrastrukturze znajdującej się na terenach prywatnych (tylko w czasie epidemii),
  • skróceniu terminów w przypadku instalacji mobilnych masztów sieci komórkowej (również tylko w czasie epidemii).

Więcej na ten temat przeczytacie w poniższych odnośnikach.

Zobacz też: Tarcza antykryzysowa 2.0 – pełna inwigilacja i kilka przydatnych ułatwień oraz Nowa Tarcza Antykryzysowa – darmowy Internet i ucięta część ułatwień dla operatorów

Co ciekawe, to nie udostępnianie lokalizacji, a mobilne maszty wywołały duże emocje. Konkretnie chodzi tutaj o skrócenie czasu potrzebnego na ich budowę. Obecnie operator musi złożyć odpowiedni wniosek i poczekać 31 dni. A jak wiadomo, mobilne stacje bazowe powinny stawać jak najszybciej tam, gdzie są aktualnie potrzebne. Żeby zapewnić zasięg w miejscach, w których go nie ma. Bo np. został wyłączony istniejący nadajnik, bo sieć została przeciążona… Termin 31 dni zostanie skrócony do 3 dni, choć nadal sprzeciw postawieniu masztu uprawnione instytucje będą mogły zgłosić w dotychczasowym terminie. Co ważne, mobilna stacja bazowa może stać tylko przez 180 dni i przypomnijmy, skrócone terminy będą obowiązywać tylko w trakcie trwania epidemii.

I choć z przepisów wykreślone zostały już kilka dni temu zapisy dotyczące oddziaływania na środowisko, nie wszystkich to przekonało. Zdaniem poseł Krystyny Skowrońskiej, która wypowiadała się w trakcie wczorajszej Komisji Finansów, nowe przepisy i tak są złe, bo… są złe. Ale to nic przy obawach, które pojawiły się w senacie. Tam padło podejrzenie, czy te przepisy to przypadkiem nie wprowadzają w Polsce sieci 5G?

Te obawy wcale mnie nie dziwią. Już od kilku dni wiedziałem, że się pojawią. Identyczna sytuację mieliśmy już kilka miesięcy temu. Po raz kolejny ci śmieszni ludzie w foliowych czapeczkach pokazali, jak łatwo jest zmanipulować posłów i senatorów. I dalej nikt nie bierze ich na poważnie.

Zobacz też: Płonące nadajniki 5G coraz bliżej Polski. Dym pojawił się w Holandii

Lipiec 2019 – Megaustawa

Wydarzenia towarzyszące tzw. Megaustawie w połowie 2019 roku nikogo niczego nie nauczyły. W dużym skrócie, był to zbiór przepisów ułatwiających rozwój Internetu w Polsce. Głównie stacjonarnego. Do tego łatających procedury dotyczące np. wykonywanie pomiarów PEM. Znajdowały się tam też zapisy dotyczące punktów dostępu bezprzewodowego o bliskim zasięgu. Konkretnie chodziło o nadajniki sieci 5G w paśmie 26 GHz. Ten ostatni zapis jednak z Megaustawy zniknął. Dlaczego?

Zobacz też: Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się problematyką PEM. Spóźnił się tylko 10 miesięcy

W trakcie prac nad ustawą w sejmie i senacie nagle pojawiły się głosy, które sugerowały, że Megaustawa wprowadza w Polsce 5G. Słuchając wypowiedzi posłów i senatorów jawił się prosty scenariusz. Po podpisaniu ustawy spod biurka prezydenta wyjeżdżą wielki czerwony przycisk, prezydent go wciska i Puff! mamy w Polsce 5G. Co jest oczywiście bzdurą do kwadratu.

Dlatego aby w żaden sposób nie łączyć Megaustawy z 5G, zapis o punktach dostępu wykreślono. W końcu dotyczy to częstotliwości sieci 5G, która zanim w Polsce się pojawi, rząd zdąży się zmienić kilka razy. Więc przyjmowanie przepisów na wyrost nie miało i tak większego sensu.

Jak mawiał Mariusz Pudzianowski – to nic nie dało. Dalej uparcie pojawiały się głosy, że Cyfrowa Megaustawa 5G wprowadza w Polsce 5G.

Takie, a nie inne głosy w sejmie i senacie nie wzięły się znikąd. W trakcie prac nad ustawą spływały do posłów, senatorów, a nawet przedstawicieli gmin i powiatów tysiące maili. Metodą kopiuj-wklej masowo wysyłanych przez środowiska protestujące. To nie była żadna wiedza tajemna. Wystarczyło zobaczyć, co dzieje się na facebookowych grupach anty-5G. Można tam było znaleźć pełną instrukcję tworzenia maila, jego treść oraz pełną listę adresów mailowych, na które wiadomości należy wysłać.

A nie była to pierwsza tego typu akcja. Czy ktoś wziął to na poważnie? Ani trochę.

Zobacz też: Pod przykrywką kwarantanny operatorzy budują sieć 5G. Takiego fake newsa dawno nie było

Listopad 2019 – konsultacje społeczne w sprawie nowych norm PEM

W listopadzie 2019 roku miałem okazję zapytać ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o potencjalną powtórkę z rozrywki. Wiadomo było, że w trakcie konsultacji społecznych dotyczących zmiany norm PEM znowu pojawi się mailowy atak środowisk protestujących.

Minister dyplomatycznie, ale jasno dał do zrozumienia, że oczywiście głosy sprzeciwu zostaną wzięte na poważnie. O ile będą racjonalne. To był wystarczający sygnał, że tysiące maili o tej samej treści pisanych na kolanie tym razem nie spowoduje wstrzymania wdrożenia ważnych przepisów.

Tym razem faktycznie obyło się bez nieracjonalnych sprzeciwów, ale też środowiska protestujące zwyczajnie nie zdążyły się wtedy odpowiednio zorganizować.

Zobacz też: Od dzisiaj obowiązują nowe normy PEM. Co to oznacza?

Kwiecień 2020 – Tarcza Antykryzysowa 2.0

Wróćmy do wydarzeń z ostatnich dni. I obaw senatorów i posłów o to, że Tarcza Antykryzysowa wprowadzi w Polsce 5G. Skąd w ogóle się to wzięło?

Odpowiedź znowu znajdziemy na… Facebooku. A konkretnie w tym poście witających osoby pojawiające się na zamkniętej grupie POLSKIE NIE DLA 5G!

Przeciwnicy sieci komórkowych znowu pokazali swoją siłę

Link wspomniany w poście prowadzi TUTAJ. Z kolei w widocznym na końcu pliku znajduje się prawie 650 adresów mailowych. A czym zajmuje się Stowarzyszenie Dobrostan można poczytać TUTAJ. Bo pamiętajcie, że droga od szczepionek do 5G jest bardzo krótka.

Nie wiadomo ile wiadomości dostają posłowie i senatorowie o takiej treści, ale na pewno jest ich dużo. I jak widać są bardzo skuteczne. To nic, że niewiele zmieniło to w przepisach znajdujących się w Tarczy Antykryzysowej, ale środowiska protestujące mogą mówić o sukcesie. I to nie pierwszy raz.

Ignorowanie środowisk protestujących skończy się źle. Ale nikt nie zamierza tego zmieniać

Brak ogólnokrajowych akcji informacyjnych. Brak odpowiedniego zainteresowania tematem UKE i operatorów. To wszystko kończy się tym, że śmieszni ludzie w foliowych czapeczkach przyciągają nowe rzesze zwolenników. Efekty widzicie powyżej.

Do zmanipulowania posłów wystarczy odpowiednia liczba maili. To nic, że każdy jest o tej samej treści, a zawarte w nich argumenty momentami absurdalne. Dla wielu posłów to okazja do pokazania się. Można postawić się władzy, pokazać jak bardzo dba się o obywateli, a dzięki temu zdobyć nowych wyborców. I tak do starych wyjadaczy takich jak posłowie Braun i Sachajko, czy też były poseł Majka, dołączają kolejni. Dzięki temu asystami posłów zostają zwolennicy teorii spiskowych. Uważający, że szczepionki zabijają, że 5G zabija (a w powiązaniu ze szczepionkami to już w ogóle), że Żydzi chcą nas zniszczyć (przez 5G i szczepionki), a maszty sieci komórkowych trzeba palić. A wszystko nagrać i pokazać w Internecie. Za pomocą Internetu mobilnego.

I tak, naprawdę czekam aż w Polsce spłonie jakiś nadajnik sieci komórkowej. Najlepiej taki, który odetnie jak najwięcej osób od telefonu komórkowego i dostępu do Internetu, albo pozbawi łączności jakiś szpital. W obecnej sytuacji mam wrażenie, że tylko brutalna terapia szokowa w postaci naprawdę tragicznego wydarzenia spowoduje, że Foliarze przestaną być postrzegani jako zabawny folklor, a zaczną być traktowani jak poważne zagrożenie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News