WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Satelita naukowy wykrył coś, do czego nie został stworzony

Satelita naukowy wykrył coś, do czego nie został stworzony

Satelita Sentinel-1, przeznaczony do zbierania oraz dystrybucji danych naukowych, przy okazji dostarcza innych informacji. Dotyczą one… radarów wojskowych.

ESA obsługuje dwa satelity Sentinel-1 znajdujące się na wysokości 700 km. Są one wyposażone w radary umożliwiające tworzenie obrazu ziemi bez wykorzystania wiązek światła.

Czytaj też: Ziemia ma nowego satelitę, ale nie na długo
Czytaj też: Sztuczna Inteligencja na orbicie: technologia Intela napędza pierwszego satelitę z SI na pokładzie
Czytaj też: Arktyka staje się zielona. Potwierdzają to zdjęcia satelitarne

Satelity były już wykorzystywane do śledzenia wycieków ropy naftowej, monitorowania stanu lasów i upraw rolnych oraz dokumentowania katastrof naturalnych, takich jak powodzie, pożary i trzęsienia ziemi.

Satelita naukowy Sentinel-1 wykorzystywany przez ESA jest w stanie namierzać systemy radarowe

System oparty na satelitach Sentinel-1 ma jednak pewną wadę: jego działanie może być zakłócane przez inne radary, które – podobnie jak on – działają w paśmie C. Takie zakłócenia mogą pojawiać się w zdjęciach satelitarnych, co miało już miejsce w przypadku izraelskich radarów rakietowych.

Czytaj też: Czołgi Leopard w Wojsku Polskim
Czytaj też: Pistolet VIS 100 Wojska Polskiego, czyli broń prosto z Radomia
Czytaj też: Czy Korea Północna trenuje wojskowe delfiny?

Teraz z kolei Sentinel-1 uwiecznił radary wykorzystywane przez okręty rosyjskiej marynarki wojennej. Jednostka znajdowała się na Morzu Barentsa od października do grudnia. Poza tym, satelity namierzyły również działania prowadzone na wyspie Hainan oraz na zachodnim wybrzeżu Korei Północnej.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News