WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Kiedy szef Sił Powietrznych USA narzeka na państwowe lotnictwo, nie jest dobrze

Nowy szef sztabu Sił Powietrznych USA ostrzegł swoje lotnictwo, że w ewentualnej przyszłej wojnie będzie musiała stawić czoła zaciętej konkurencji, która wiąże się z stratami samolotów i personelu, których nie widziano od 80 lat.

Nie jest to wprawdzie najlepsza wiadomość, którą może przekazać nowy „szef Sił Powietrznych”, ale to właśnie zrobił generał Charles Q. Brown, Jr. Miał jednak w tym jakiś cel, a dokładniej mówiąc, wzbudzenie motywacji tym, że Siły Powietrzne muszą pracować nad przyspieszeniem zmian, dostosowując się do nowych technologii szybciej niż ich potencjalni przeciwnicy.

Oświadczenie nowego szefa sztabu ostrzegło o niepewnej zdolności utrzymania dominacji w powietrzu przez amerykańskie lotnictwo. Wszystko przez to, że rywale USA opracowują nowe technologie w takim samym tempie, a może nawet szybciej w porównaniu do Pentagonu (via Popular Mechanics).

Gremlins
Gremlins

Wydawać się jednak może, że Siły Powietrzne USA są nie do pokonania. Od 21 lat (od zniszczenia jugosłowiańskiego lotnictwa) ich bombowce, myśliwce, samoloty szturmowe, tankowce i samoloty obserwacyjne latają, gdzie chcą i bombardują kogokolwiek chcą bez większych obaw. Jednak nie dlateog, że są aż tak cudowne, a dlatego, że nie mierzyły się z potęgami pokroju Rosji, czy Chin.

Czytaj też: Kolejne testy za bronią hipersoniczną HAWC, ale to tylko mały kroczek

Brown wierzy, że przyszła wojna będzie wymagała od lotników innego myślenia o tym, jak latać, walczyć i wygrywać. Te w pełni nowoczesne siły powietrzne, uzbrojone podobnie, jak Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, mogą spowodować w razie konfliktu poważne straty.

XQ-58 Valkyrie

Brown zasugerował, że lotnicy USA przyzwyczaili się do braku zagrożenia, ale w razie wojny z potęgami światowymi, „powinni być przygotowani do walki ze wskaźnikami śmierci i zniszczeń zbliżonych do czasów II wojny światowej”. Rozwiązanie na wysoką śmiertelność i skuteczność? Drony, które widzicie powyżej.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News