WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test obudowy XPG Battlecruiser

Test obudowy XPG Battlecruiser

XPG Battlecruiser to obudowa świetnie wyglądająca na zdjęciach. Czy w praktyce okaże się ona równie dobrą propozycją?

Wygląd i specyfikacja XPG Battlecruiser

Obudowa zapakowana jest w zwykły karton. W środku znajdziecie opaski zaciskowe, śrubki oraz instrukcję – całkowicie standardowe dodatki. Gwarancja wynosi 2 lata.

XPG Battlecruiser ma wymiary 485 x 225 x 506 mm. Zmieszczą się w niej płyty ATX, micro ATX, mini ITX i E-ATX. Obudowa jest dostępna jeszcze w wersji białej.

Przód to szkło hartowane. Przykrywa ono filtr przeciwkurzowy oraz tyrzy 120 mm wentylatory ARGB o prędkości 1200 RPM. Możecie zawsze je podmienić na dwa 140 mm. Cały przód można bez problemów zdemontować i wyczyścić filtr – tutaj obsługa jest banalna.

Góra to również szkło hartowane. Można je zdjąć poprzez odkręcenie dwóch szybkośrubek. Pod nim jest filtr przeciwkurzowy oraz miejsce do montaży trzech wentylatorów 120 mm lub dwóch 140 mm. Blisko przodu jest panel I/O. Do dyspozycji są dwa złącza USB 3.0, jedno USB-C, jedno audio (spory minus) oraz przyciski startu, restartu i sterowania podświetleniem. Aby ARGB działało należy podłączyć jeszcze kabel SATA, który zasili podświetlenie. Wentylatory mają zwykłe złącze ARGB 3 pin więc spokojnie możecie je podłączyć do płyty głównej zamiast kontrolera.

Czytaj też: Test podzespołów Fractal Design – obudowa, zasilacz i AiO w jednym zestawie

Oba boki to również szkło hartowane. Prawy jeszcze jest normą, ale całkowicie przezroczysty lewy jest moim zdaniem bez sensu. Nawet po ładnym ułożeniu okablowania będzie ono widoczne, co niekoniecznie będzie ładne. Powinna tu być blacha, albo szkło powinno być przyciemniane – inaczej moim zdaniem nie ma to zbytnio sensu. Oba boki są mocowane na dwie szybkośrubki – tutaj nie ma żadnych problemów.

XPG Battlecruiser stoi na czterech nóżkach – niestety całość ślizga się po panelach. Na spodzie widoczny jest ogromny filtr przeciwkurzowy. Jest tam także możliwość montażu jednego wentylatora 120 mm.

Zasilacz w XPG Battlecruiser wsuwany jest od tyłu obudowy. Z ciekawych rzeczy to konstrukcja umożliwia pionowy montaż karty graficznej oraz z tyłu jest jeden wentylator 120 mm – model ten sam co z przodu. Zaślepki PCI montowane są na zwykłe śrubki.

Czytaj też: Test obudowy Deepcool Matrexx 55 V3 ADD-RGB 3F

Obudowa jak zwykle podzielona jest na dwie strefy. Oddziela je piwnica, która ma demontowalny koszyk na dyski oraz wycięcie na zasilacz. W środku możecie zobaczyć sporo otworów na okablowanie. Część z nich jest ogumowana i całość wydaje się dosyć przemyślana. Z tyłu znajdziecie też wystarczającą ilość miejsca na ładne ułożenie kabli. Są też tam opaski na rzepy czy miejsca na opaski zaciskowe. Z tym na pewno nie będziecie mieli problemów.

W XPG Battlecruiser zmieścicie karty graficzne o długości do 400 mm, chłodzenia procesora o wysokości do 170 mm oraz zasilacz o długości do 225 mm. Tak naprawdę zmieścicie więc wszystko co chcecie – nie będzie z tym problemów.

W piwnicy jest miejsce na zasilacz oraz koszyk na dwa dyski 3,5/2,5 cala. Łącznie w obudowie zmieścicie 6 dysków 2,5 cala + dwa 3,5 cala lub 5 dysków 2,5 cala + trzy 3,5 cala. Miejsca na dyski są także na piwnicy oraz za tacką na płytę główną.

Czytaj też: Test obudowy be quiet! Pure Base 500DX

XPG Battlecruiser jest całkiem przyjazdy chłodzeniu cieczą. Z przodu zmieścicie chłodnice 240/280/360 mm, na górze 240/360 mm, a z tyłu 120 mm. Spokojnie więc możecie kupować jedne z największych AiO na rynku.

XPG Battlecruiser także świetnie wygląda. Przednie szkło w połączeniu z ARGB jest zawsze genialnym pomysłem. Całość dopełniają pozostałe boki z hartowanego szkła oraz tylny wentylator ARGB. Obudowa z odpowiednio dobranymi podzespołami może więc zrobić spore wrażenie. Cały czas jednak przeszkadza mi lewy bok, przez który będzie widać kable – tutaj zdecydowanie producent mógł to inaczej rozwiązać.

Sam montaż przebiegł bez większych problemów. System zarządzania okablowaniem jest znakomity i zdecydowanie ułatwia on ładne ułożenie kabli. Minusem jest sporo kabli od wentylatorów – wszystko trzeba zsynchronizować, podłączyć i ładnie ułożyć. Jedynie z tym może być trochę zabawy. Poza tym obudowa jest bardzo pojemna, więc z montażem nawet największych podzespołów nie będziecie mieli problemów.

Metodologia:

  1. Wentylator na procesorze ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
  2. Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 55% maksymalnych obrotów.
  3. Głośność zmierzyłem przy zamkniętej obudowie z odległości 20 cm od środka lewego boku – tło wynosiło 33 dBA.
  4. Testy obciążenia przeprowadziłem za pomocą OCCT Linpack + FurMark + CrystalDiskMark – temperatura otoczenia to 22°C.
  5. Temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów.
Platforma testowa
Procesor
AMD Ryzen 5 2600X @ 3,8 GHz
Chłodzenie
SilentiumPC Fera 3 RGB
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
Asus TUF X470-Plus Gaming
Karta graficzna
Gigabyte GeForce GTX 1660 Ti Gaming OC
Pamięć RAM
Team Group T-Force Vulcan Z 8GB 3000 MHz CL16
M.2
LiteOn MU X1 256 GB
Zasilacz
SilentiumPC Supremo FM2 Gold 750W
Monitor
Acer Predator XB271HU Abmiprz

Testy XPG Battlecruiser

W testach obudowa wypadła bardzo dobrze. Temperatury wszystkich podzespołów są niskie co świadczy o dobrym przepływie powietrza i chłodzeniu sprzętu. Zamontowane wentylatory zdecydowanie sprawdzają się pod tym względem. Dodatkowo całość jest nawet cicha, więc tutaj nie ma obaw o zbyt głośne działanie fabrycznych wentylatorów.

Podsumowanie testu XPG Battlecruiser

XPG Battlecruiser kosztuje ok. 440 zł. W tej cenie jest to zdecydowanie bardzo dobry wybór. Obudowa świetnie wygląda i ma aż 4 boki ze szkła hartowanego. Uważam jednak, że prawy bok mógłby być przyciemniany albo z blachy – tak to trochę średnio wygląda okablowanie, nawet jak zostanie ładnie ułożone.

Czytaj też: Test obudowy FSP CMT271

Obudowa jest duża i zmieści sporo podzespołów. Sam system zarządzania okablowaniem jest przemyślany i pozwala na naprawdę przyjemne ułożenie kabli. Tutaj jedynie producent mógłby pomyśleć nad hubem dla wentylatorów i złączy ARGB – jest z nimi spory bałagan. Kolejny plus obudowy to cztery wentylatory, któe nie tylko dobrze wyglądają, ale także zapewniają dobry przepływ powietrza – testy wykazały niskie temperatury podzespołów. Co więcej są one ciche, więc tutaj kolejny plus.

Obudowa ma także wszędzie filtry przeciwkurzowe, co ponownie jest sporą zaletą. Są one także łatwe to wyciągnięcia i wyczyszczenia. Gdybym miał się czepiać obudowy to minusem było by jedno złącze audio na przednim panelu – ale to taki mały minus.

XPG Battlecruiser to bardzo dobra obudowa, która świetnie wygląda. Nie mogę więc jej Wam nie polecić – na pewno będziecie z zakupu zadowoleni.

Zdjęcia wykonałem za pomocą smartfona Oppo Reno 2.