WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Bugatti Bolide na pierwszych zdjęciach. To istny potwór nie z tego świata

Bugatti Bolide na pierwszych zdjęciach. To istny potwór nie z tego świata

Chociaż ten potwór na tor Bugatti zadebiutował pod koniec października, to oprócz kilku renderów, nie mieliśmy potwierdzenia, że rzeczywiście istnieje. Ten problem rozwiązuje pojawienie się Bugatti Bolide na pierwszych zdjęciach.

Napęd Bugatti Bolide

Po stronie silnika w Bolide znalazł się tradycyjny, ale przerobiony silnik W16 producenta o pojemności 8 litrów, który może wyciskać 1600 koni mechanicznych na zwyczajnej benzynie albo całe 1850 KM i 1850 Nm momentu obrotowego na 110-oktanowym paliwie benzynowym. Skok mocy osiągnięto również dzięki opracowaniu nowych, poczwórnych turbosprężarek.

Czytaj też: Obejrzyjcie dwa wyjątkowe Bugatti w akcji
Czytaj też: Musicie obejrzeć jak chroni się lakier Bugatti Divo
Czytaj też: Oto wszystkie wersje hipersamochodu Bugatti Chiron

Dzięki temu ważący zaledwie 1240 kilogramów Bugatti Bolide (bez płynów), może rozpędzić się do setki w 2.17 sekundy, do 200 m/h już w 4.36 sekundy, a do 300, 400 i 500 km/h kolejno 7.37, 12.08 i 20,16 sekundy. Jednak jego prędkość maksymalna ponoć znacząco przewyższa poziom 500 km/h.

Bugatti Bolide to samochód jak żaden inny

Kiedy patrzymy na Bugatti Bolide, rzeczywiście dostrzegamy w nim duszę producenta wypracowaną przez ostatnie dekady, ale jednocześnie dostrzegamy, że nie jest to jakieś tam kolejne Bugatti. Waży zaledwie 1240 kilogramów, a jego wysokość sięga zaledwie 995 milimetrów wysokości, co oznacza, że ​​jest o około 300 mm niższy niż zwykły Chiron.

Czytaj teżPoznajcie sekrety stojące za emblematem Bugatti Macaron
Czytaj też: Leasing na Bugatti Chiron Sport, czyli pomysł cenowo niedorzeczny
Czytaj też: To dopiero kosztowny wypadek. Spotkanie Bugatti Chiron i Porsche 911

Co ważne, firma ma w tej chwili tylko jeden samochód, ale nie wiadomo, czy pozostanie on jednorazowym projektem, czy też zostanie wystawiony na sprzedaż w bardzo ograniczonej liczbie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News