WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Mercedes EQC 4×4² pokazał nam to, czego nigdy nie poczujemy sami

Mercedes EQC 4×4² pokazał nam to, czego nigdy nie poczujemy sami

Elektryczny Merc do potęgi, czyli EQC 4×4², który zadebiutował wcześniej w formie konceptu, pokazał teraz na krótkim nagraniu, że jest bestyjką nie tylko na papierze.

Mercedes EQC 4×4² w akcji

Ten koncept Mercedesa powstał po to, aby pokazać światu zarówno możliwości płynące z elektrycznych układów napędowych, jak i zaprezentować możliwości marki. Ten wysoko jeżdżący, bezemisyjny SUV wreszcie po raz pierwszy pojawił się w obiektywie, wykonując na dodatek kilka terenowych manewrów w towarzystwie mistrzyni wakeboardu, Sanne Meijer.

Czytaj też: Elektryczny Mercedes-AMG GLR przywróci Klasę R producenta?
Czytaj też: Spółki macierzyste Mercedesa i Volvo ogłaszają współpracę. Co z tego wyniknie?
Czytaj też: Pierwsze tak świetne zdjęcia nowej Klasy C Mercedesa

W klipie Mercedes zadaje podstawowe pytanie – „kto powiedział, że samochody elektryczne i dynamiczna jazda nie idą w parze?”, odpowiadając, że ta opinia, „to już przeszłość”. Terenowe elektryczne samochody już powstają (wystarczy spojrzeć na pickupy), czego sens potwierdził EQC 4×4².

Ten koncept zyskał portalowe osie, które zapewniają najwyższą sprawność w terenie razem z aż 293-milimetrowym prześwitem za sprawą wielkich kół, które nie znajdują się już na tej samej wysokości co środek osi.

Czytaj też: Spójrzcie na nowego Mercedesa GLC i Klasy C w testach
Czytaj też: Rekord AMG GT Black Series na Nurburgring. Mercedes pokonał Lamborghini
Czytaj też: Nowy Mercedes-Maybach Klasy S z przedpremierowym zwiastunem

Przejście na osie portalowe oznacza, że 20-calowe ​​felgi są znacznie niżej na piastach osi, co pozwala na zwiększenie głębokości brodzenia do 400 mm, co wiąże się ze znacznym wzrostem wysokości EQC 4×4². Przede wszystkim jednak dzięki temu koncept może pokonywać 31,8-stopniowe zbocza „w górę” i 33-stopniowe „w dół”, ciesząc się swoimi poszerzonymi nadkolami nad wielkimi terenowymi oponami.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News