O myśliwcu F-14 Tomcat, który stał się tym, co miał chronić

O myśliwcu F-14 Tomcat, myśliwiec F-14, bombowiec F-14

Dziś mamy dla Was ciekawą historię o myśliwcu F-14 Tomcat. Ten wprawdzie powstał, jako myśliwiec do zwalczania myśliwców i bombowców wroga, ale kiedy minęły czasy zimnej wojny, sam stał się bombowcem.

Raz myśliwiec, raz bombowiec

Nie był to oczywiście przypadek, bo nową rolę myśliwcowi F-14 Tomcat przypisało wycofanie ze służby samolotu szturmowego A-6 Intruder. Miało to miejsce w 1991 roku, kiedy to F-14 miał już na karku 19 lat i doczekał się wersji myśliwsko-bombowej (via Popular Mechanics).

Czytaj też: Francuskie obozy wojskowe w Afryce przypominają te ze średniowiecza
Czytaj też: Obejrzyjcie sprzęt pilota helikoptera Apache
Czytaj też: Ten myśliwiec zestrzelił samego siebie, czyli o F-11 Tiger

O myśliwcu F-14 Tomcat, który stał się tym, co miał chronić

F-14, myśliwiec przeznaczony na lotniskowce zaprojektowany do odpierania masowych ataków radzieckich po raz pierwszy wleciał w przestworza w latach 70. XX wieku i wkrótce stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych myśliwców.

Po wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych wycofała swoje bombowce A-6 Intruder z użytku i wtedy F-14 Tomcat zajął jego miejsce w oczekiwaniu na F/A-18 Hornet. Nic dziwnego, bo kiedy zagrożenie ze strony byłego Związku Radzieckiego zniknęło, F-14 Tomcat pozostał bez bezpośredniego wroga na świecie.

Czytaj też: Piloci USA Mikołajami, czyli operacja Christmas Drop
Czytaj też: Pokaz wyjątkowej współpracy i pocisku Precision Strike Missile
Czytaj też:
 Piloci USA niczym Skywalker i R2-D2, dzięki SI nowego myśliwca

Tak więc F-14 Tomcat w swojej wersji przeznaczonej do bombardowania celów naziemnych najpierw doczekał się bomb kasetowych, a następnie naprowadzanych laserowo, a potem satelitarnie. Wszystko to razem z dodatkiem kapsuły celowniczej Low Altitude Navigation i Targeting Infrared for Night (LANTRIN). W bitwie sprawdził się w 1999 i 2000 roku, a ze służby odszedł 15 lat temu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News