Komisja pojedzie do Wuhan. Zbada pochodzenie koronawirusa

WHO koronawirus, aplikacja WHO, koronawirus aplikacja, COVID19 WHO

Zespół badawczy złożony z przedstawicieli Światowej Organizacji Zdrowia uda się do chińskiego Wuhan w styczniu. Celem przedsięwzięcia będzie zrozumienie, jak mogło dojść do przejścia koronawirusa ze zwierząt na ludzi – oraz gdzie do tego doszło.

Większość naukowców uważa, że SARS-CoV-2 po raz pierwszy pojawił się na terenie Chin. Najprawdopodobniej występował u tamtejszych0 nietoperzy, by potem – pośrednio lub bezpośrednio – przeskoczyć na ludzi. Pierwsze oficjalne przypadki COVID-19 wystąpiły w Wuhan w grudniu ubiegłego roku, choć nieoficjalnie rozpoznano je już w listopadzie.

Czytaj też: Światło może neutralizować 99,9% koronawirusów, a naukowcy wiedzą, jak to wykorzystać
Czytaj też: Nowy szczep koronawirusa rozprzestrzenia się w Wielkiej Brytanii
Czytaj też: Koronawirus w Japonii i Korei wydawał się pod kontrolą. Teraz sytuacja się zmieniła

Zespół oddelegowany przez WHO przyjrzy się przechowywanym próbkom pochodzącym sprzed pierwszego znanego ogniska zakażeń, aby sprawdzić, czy wirus krążył w lokalnej populacji już wcześniej. Poza tym, naukowcy mają zamiar pobrać materiał od nietoperzy oraz innych zwierząt, aby odnaleźć pierwotnego nosiciel koronawirusa.

Wuhan jest uważane za źródło pierwszych zakażeń koronawirusem

Chińskie władze próbowały w ostatnim czasie zrzucić z siebie podejrzenia związane z byciem źródłem pandemii. Chińczycy bronią się badaniami sugerującymi, że koronawirus występował we Włoszech już jesienią 2019 roku.

Czytaj też: Ten nietypowy objaw może sugerować zakażenie koronawirusem
Czytaj też: Twórca szczepionki na koronawirusa wie, kiedy skończy się pandemia
Czytaj też: Szczepionka na koronawirusa a alkohol. Czy konieczna jest abstynencja?

Później forsowali również teorię o pochodzeniu SARS-CoV-2 z Indii bądź Bangladeszu. Rola WHO w walce z pandemią również wzbudziła wiele kontrowersji, wszak pierwsze działania Organizacji są do dziś postrzegane jako zbyt powolne i mało stanowcze.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News