WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Najciekawsze newsy tygodnia – motoryzacja [27.09.2020]

Dziś BMW, na które czekaliśmy od dawna, wybuch na hamowni oraz rzut oka na ceny elektrycznych samochodów, przy którym nie mogło zabraknąć dawki wiadomości od Tesli.

Oto nowe BMW M3 i M4. Agresywne i pociągające, choć kontrowersyjne

Zarówno projektanci, jak i inżynierowie przyjęli odważne, nowe podejście, tworząc szóstą generację BMW M3 i M4 2021. Wszystko sprowadza się oczywiście do tych wielkich, pionowych teraz maskownic chłodnicy. Podobne do siebie modele dzierżą spokrewnioną agresywną stylistykę i ten sam silnik.

Nowe BMW M3 i M4 wykorzystują sześciocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 3,0 litra z podwójnym turbodoładowaniem. Ten zapewnia 473 koni mechanicznych i 550 Nm w standardowych modelach M, umożliwiając sprint od 0 do 96,5 km/h w 4,1 sekundy.

Ceny nowego BMW M3 rozpoczynają się od 414900 zł, a BMW M4 od 419900 złotych, a zanim uciekniecie, możecie przysłuchać się silnikowi w nowym BMW M4 Competition i rzucić okiem na ulepszenia M Performance.

Skąd wysokie ceny elektrycznych samochodów? Porównanie kosztów produkcji odpowiada

Pewna firma porównała koszt wyprodukowania dwóch samochodów tego samego segmentu, ale jeden z nich był elektryczny, a drugi spalinowy. Pokazało to bezpośrednio powód, dlaczego te pierwsze są nadal takie drogie i dlaczego w ciągu kilku lat nic nas od tego nie uratuje.

Jednak tanie elektryczne samochody prędzej, czy później nadejdą. Jednak nie będzie to tylko kwestia obniżenia cen akumulatorów do magicznego poziomu 100 dolców za kilowatogodzinę. Podkreśla to fakt, że w 2030 roku ten poziom ma spaść do 85$/kWh, a cena wyprodukowania EV i tak będzie ciągle o 9% wyższa.

Tesla za 95000 zł! Elon Musk zapowiedział swój najtańszy Model

Niegdyś Elon Musk powiedział, że nie wyprodukuje samochodu elektrycznego poniżej 35000 dolarów. Teraz z kolei Tesla zapowiedziała nadchodzący model w cenie 25000$, czyli nieco ponad 95000 zł, którego produkcja jest możliwa dzięki nowym ogniwom akumulatorowym firmy.

Pokrywa się to z kolei z niedawnym ogłoszeniem Muska, wedle którego Tesla zaprojektuje i zbuduje w Chinach mniejszy, a przede wszystkim tańszy elektryczny hatchback. Ten dodatkowo ma być również autonomiczny.

Oto Tesla Model S Plaid, który wgniecie Was w fotel

Wreszcie doczekaliśmy się ujawnienia najostrzejszego samochodu w ofercie Tesli, czyli wersji Plaid Modelu S. Ten flagowy sedan, to istne monstrum w myśl wydajności i nie tylko, które na rynek trafi pod koniec 2021 roku. Wtedy zaoferuje 836 km zasięgu maksymalną prędkość ponad 321 km/h oraz sprint do 96,5 km/h poniżej dwóch sekund.

Tesla na swojej stronie internetowej udostępniła już opcję wybrania trójsilnikowego wydania Plaid Modelu S o mocy ponad 1100 koni za 134490 dolarów.

Miało być 3000 koni, a skończyło się wybuchem na hamowni

Na koniec coś wybuchowego… i to dosłownie, ponieważ podczas próby wyciągnięcia z podkręconego pickupa 3000 koni mechanicznych na hamowni, firma Industrial Injection Diesel Performance spotkała się z nieprzewidzianą awarią. Wybuchem silnika diesla.

https://www.instagram.com/p/CFWQB8EA5KU/?utm_source=ig_embed&utm_campaign=embed_video_watch_again

Powyżej możecie obejrzeć, jak wbrew instynktowi samozachowawczemu, testerzy nie robią sobie wiele z kłębów czarnego dymu, który wydobywał się spod maski i stopniowo zwiększali obroty silnika. Układ niestety nie wytrzymał, silnik wybuchł, pozostawiając samochód w płomieniach. Ogień został szybko ugaszony i nikomu nie stało się nic poważnego.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News