WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Najlepsze gry PS4 i Xbox One, które Wam umknęły

Najlepsze gry PS4 i Xbox One, które Wam umknęły

Dziś przyjrzymy się grom, które są doskonałe, ale nie zawsze zostały dostrzeżone przez graczy. Co powinniście nadrobić?

PlayStation 5 i Xbox Series znajdą się w naszych domach jeszcze w listopadzie. Niektórzy (jak np. autor wpisu) już starają się wstrzymywać z przechodzeniem gier na aktualnej generacji i czekają do startu dziewiątej. Są jednak takie produkcje z PS4 i Xbox One, które warto zagrać nawet teraz lub wręcz zacząć nadrabianie produkcji na nextgenach właśnie od nich. Powinniście sprawdzić:

Ash of Gods Redemption

„Podróba The Banner Saga”? Niektórzy tak właśnie uważają i za sam fakt „kradzieży” gry nie chcą wspierać twórców. Błąd. Nawet deweloperzy The Banner Saga uznali Ash of Gods za fantastyczną produkcję i są dumni, że ktoś się inspirował ich grą. Samo Ash of God zabierze Was na rozbudowaną przygodę, która może skończyć się na wiele różnych sposób (w moim przypadku… nie skończyło się to najlepiej dla świata gry…). Poznacie historię z interesującymi bohaterami, przemyślany system walki oraz muzykę, która już na zawsze pozostanie w Waszej głowie.

Czytaj też: Gry, które zasługują na nextgenowy upgrade, a nie update
Czytaj też: Najciekawsze premiery gier – Listopad 2020
Czytaj też: Nowe karty AMD to nie rewolucja, na którą czekaliśmy

Butcher

Polska produkcja od twórcy Soldata. Tym razem jednak wcielamy się w tytułowego Butchera i… robimy rzeźnię. Szybka, trudna, skillowa, ale sprawiedliwa. Chyba największym uznaniem dla twórców może być to, że zwykle takich gier nie lubię, bo czuję, że gra mnie w jakiś sposób oszukała. Tutaj wszystko jest przemyślane i dopracowane. Wpadamy, zabijamy i lecimy dalej. Co z tego, że powtarzamy to kilkanaście razy zanim uda się przejść jakiś etap? To piękna rzeźnia.

ECHO

ECHO przeszło bez… echa. A szkoda, bo to naprawdę dobra gra. Niestety produkcja nie została dostrzeżona co skończyło się zamknięciem studia odpowiedzialnego za tę grę. Czym się ona wyróżnia? Moim zdaniem to dwie rzeczy decydują o tym, że przeglądając sterty indyków powinniśmy się przy niej zatrzymać. Po pierwsze – design świata. W głowach twórców zrodziło sie coś tak imponującego, że do dziś z podziwem wspominam to dzieło. Druga rzecz, która zasługuje na wyróżnienie, to mechanika zabawy. W tej produkcji wrogowie początkowo nie mają żadnych umiejętności. Gdy jednak dłużej z nami walczą – kopiują nasze zachowanie. Musimy zatem decydować np. czy chcemy szybko przeskoczyć przez jakiś obiekt czy może biec naokoło, aby przeciwnicy nie nauczyli się też w ten sposób poruszać po planszy.

Hand of Fate

RPG… inne. Ciężko jest skategoryzować Hand of Fate, bo produkcja łączy elementy gry akcji, logicznej czy tradycyjnej produkcji RPG. Każda plansza układa się z kilkunastu kart, po których ruszamy się niczym pionek. Możemy raz trafić na handlarza, a innym razem na jakiś quest. Wszystko po to, aby dorwać Game Mastera tej całej rozgrywki. Musicie spróbować – genialne połączenie klasyki z nowoczesnością.

Czytaj też: Gry do poruszania się podczas pandemii
Czytaj też: Czy PS5… czyli odpowiadamy na nietypowe pytania
Czytaj też: Wasze PS4 też już ledwo żyje?

Immortal Legacy: The Jade Cipher

Tym razem produkcja na VR. Chiński tytuł zasługuje na zdecydowanie więcej uwagi niż otrzymał. Długa gra przygodowa zabierze nas w podróż po tajemniczej wyspie, gdzie fabuła wygląda jakby tworzył ją Hideo Kojima. Tajemnicze istoty, pradawne cywilizacje, klasyczne bojówki oraz masa rzeczy do odkrycia – wspomnienia z VR wspaniałe. Jakbym tam był.

Metropolis: Lux Obscura

Klasyczna gra w Bejewelda? Trochę tak. Z tą różnicą, że otrzymujemy tutaj historię pozwalającą nam na podjęcie kilku decyzji, a całość skąpana jest w erotyce i przemocy. Szczerze – nie jest to idealny tytuł, ale na tyle inne i przystępny, że jest fantastyczną przerwą pomiędzy kolejnymi dużymi grami AAA. Dorwać go można w bardzo niskiej cenie, więc przy okazji – sprawdźcie.

Perception

Co by było jakbyśmy w grze nic nie widzieli? Główna bohaterka Perception jest niewidoma i tylko za pomocą dźwięku wie co czyha w okolicy. Horror, który potrafi zjeżyć włos na głowie samą mechaniką zabawy! Poruszanie się jest wyzwaniem, ale nie sprawia, ze gra jest przez to irytująca. Perception to inne doznanie gry. To coś co zbyt często się nie zdarza. I już nawet dlatego powinniście sięgnąć po tę produkcję.

Czytaj też: 11 rzeczy, które musisz wiedzieć o PS5 i Xbox Series
Czytaj też: Oczekiwałem miedzi, a trafiłem na złoto. Te dwa DLC skradły mi serce
Czytaj też: Czy warto kupić teraz komputer do gier?

Refunct

Gra tak krótka, że będziecie zdziwieni, że już się skończyła. Kosztuje jednak… około 10 złotych. Zapytacie po co się zajmować czymś takim? Bo twórcy gry udało się stworzyć niesamowicie przyjemny klimat świata. A o co tutaj chodzi? Musimy wskoczyć na prawie każdy element planszy, który pojawia się w świecie gry. Skaczemy zatem do celu i… to wciąga. Nie sposób na koniec się nie uśmiechnąć. Proste, a jakie przyjemne!

Terminator: Resistance

Grze z czasem udało się przebić do większej grupy graczy, ale i tak warto o niej wspomnieć. Polska produkcja to taki light-RPG-FPS. Nic nie jest tutaj na poziomie gier AAA, ale za to wszystko jest przygotowano na tyle dobrze na ile budżet pozwolił. To solidna produkcja z ciekawą historią! Nie ma bugów, rozgrywka wciąga… może nie wygląda zbyt pięknie, ale nie przejmujcie się tym. Nadrobi z nawiązką innymi elementami. Ja się czuję jakbym przeszedł prostszego Fallouta. Czekam na więcej tego typu gier.