Test robota sprzątającego Yeedi K700

test Yeedi K700, recenzja Yeedi K700, opinia Yeedi K700

Yeedi K700 to jeden z tańszych robotów sprzątających na rynku. Czy mimo niskiej ceny robot w dalszym ciągu dobrze sprząta i mopuje?

Akcesoria Yeedi K700

Robot zapakowany został w standardowy karton. Wraz z nim otrzymujemy instrukcję, dwa pojemniki, dwie ściereczki, stację ładującą oraz pilot. Yeedi K700 może pracować więc jako odkurzacz, albo odkurzać i mopować jednocześnie. Stacja dokująca jest dosyć mała i ma długi kabel, więc nie będzie problemów ze znalezieniem dla niej miejsca w mieszkaniu.

Testowany sprzęt sterowany jest tylko poprzez pilot. Ten ma wszystkie ważne funkcje, czyli włączanie, sterowanie robotem, powrót do ładowania, odkurzanie miejscowe czy odkurzanie rogów. Dodatkowe przyciski znajdują się na samym robocie i np. dwukrotne naciśnięcie przycisku power pozwala zmienić jego moc pracy.

Czytaj też: Test Braun Series 9 9390cc – S-Klasa wśród golarek
Czytaj też: 360 S9 – test robota sprzątającego
Czytaj też: Test Samsung AirDresser. Szafa parowa jak powiew luksusu

Wygląd Yeedi K700

Yeedi K700 wygląda jak normalny robot – jest cały biały i tak naprawdę niczym się nie wyróżnia. Taka konstrukcja będzie się dosyć mocno brudziła i kurzyła, więc pamiętajcie też o przetarciu od czasu do czasu samego robota. Dokładne wymiary testowanego sprzętu to 325 x 325 x 81 mm, a waży on ok. 3 kg.

Robot to okrągła konstrukcja, więc może mieć ona problemy z rogami. Nie zabrakło jednak dwóch obrotowych bocznych szczotek, które częściowo mogą go rozwiązywać. Dodatkowa szczotka znajduje się na spodzie, pomiędzy kółkami. Ma ona szerokość ok. 140 mm.

Pojemnik na kurz ma pojemność 600 ml, a na wodę ok. 300 ml. DO tego ostatniego najlepiej wlewać samą wodę. Możecie wykorzystać też płyt, ale musi on zostać rozcieńczony w stosunku 1:100, a potem całość musi zostać dokładnie wypłukana. Wymiana pojemników jest bardzo prosta – podobnie jest z ich opróżnianiem czy dolewaniem wody.

Yeedi K700 ma dwa kółka nie rysujące paneli. Podnoszą one także robota, więc powinien on sobie radzić z mniejszymi progami czy dywanami (producent mówi o wysokości do 16 mm). Z boku znajduje się przycisk włączający całość. Robot mówi także do nas co w danym momencie zaczyna robić, albo jaki ma problem. Nie zawsze jednak jesteście w stanie usłyszeć jego komendy, więc tutaj zdecydowanie brakuje aplikacji,

Specyfikacja Yeedi K700

Przejdźmy teraz do konkretniejszych informacji. Yeedi K700 ma maksymalną moc ssania równą 2000 Pa. Za pozycjonowanie robota odpowiada technologia VSLAM. Powinna ona odpowiednio mapować pomieszczenia oraz pilnować tego, aby robot dokładnie wyczyścił każdy zakamarek.

Czytaj też: Test Braun Series 7 (70-S7200cc). Ta maszynka jest zawsze przy skórze
Czytaj też: Test odkurzacza Dreame V11
Czytaj też: Test odkurzacza Dyson V11 Absolute

Robot podczas pracy ma generować hałas równy 56 dBA. Powinien być on stosunkowo cichy i nie przeszkadzać zwierzętom czy dzieciom. W trybie odkurzania Yeedi K700 wytrzyma 110 min przy maksymalnej mocy ssania. W trybie mocowania jest do wyboru tylko jeden tryb i na nim robot będzie pracował przez 250 minut. To w zasadzie tyle, co zdradza producent na temat samej specyfikacji robota.

Opis mieszkania, w którym zostały przeprowadzone testy

Pierwszym miejscem testowym jest przedpokój. Ma on kształt litery T i znajduje się na nim sporo przeszkód jak kartony od rzeczy do testów czy buty. Chcę także sprawdzić, czy poradzi on sobie z błotem i innymi brudami, które można przynieść z dworu. Kolejne pomieszczenie to sypialnia. Jest ona prostokątna i większą jej część zajmuje łóżko. Jest tam także suszarka na pranie, która może stanowić przeszkodę.

Kolejne pomieszczenie to kuchnia. W niej znajduje się bardzo mało miejsca na manewrowanie – jest ona wąska. Także chciałbym sprawdzić czy robot da radę z rogami. Następne pomieszczenie testowe to pokój gościnny. Jest tam duża powierzchnia z panelami oraz bardzo gęsty dywan. Zjazd ze schodów zasymuluję kanapą oraz stołem – robot nie powinien z nich spaść. Ostatnie pomieszczenie to pokój biurowy, gdzie na podłodze zazwyczaj leży wiele kabli, sprzętu i kartonów. Robot powinien nie uszkodzić żadnego urządzenia, a także bardzo delikatnie poradzić sobie z kablami, fotelami czy kartonami. Co ważne, pomiędzy pomieszczeniami znajduje się 2,5 cm próg – ciekawe, czy urządzenie da sobie z nim radę.

Testy Yeedi K700

Tak jak wspomniałem robot może pracować w trybie odkurzania albo odkurzania i mopowania. Niestety jakość samego odkurzania jest naprawdę różna w zależności od trybów, więc jego zmiana wiąże się ze spadkiem jakości odkurzania – coś za coś.

Przedpokój głównie czyściłem z wykorzystaniem trybu z mopowaniem. Robot bez problemów poradził sobie z ogarnięciem kształtu pomieszczenia i dojechał do każdego miejsca. Niestety kartony były przestawiane, a kable od routera wciągane. Instrukcja jasno mówi, że te ostatnie trzeba usunąć z ziemi więc tutaj zdecydowanie należy przygotować pomieszczenie do pracy robota. Pomimo posiada dwóch szczotek rogi pozostają niedoczyszczone, co jest standardem w robotach o takim kształcie. Nie było za to problemów z błotem, piaskiem itp.

Czytaj też: Test Braun BeardTrimmer 7 BT7240. Maszynka, która wyrwie Cię z kwarantanny
Czytaj też: Test alkomatu Promiler AL 9000 Lite
Czytaj też: Test Braun MGK7020 – wszystko w jednym

W sypialni Yeedi K700 przestawiał suszarkę lub się na niej zacinał. Tutaj też po raz pierwszy zauważyłem wadę trybu mopowania z odkurzaniem – przy mocniejszym kurzu ten nie zostaje wciągnięty, przejeżdża po nim mop i robi się z niego mokra kulka, która pozostaje. Tutaj już dosyć często z tego powodu przełączałem się na samo odkurzanie przy najwyższej mocy – działało ono znacznie lepiej. Musze jednak zaznaczyć, że sam mop dobrze zbiera brud. Po przejechaniu jednego pokoju ściereczka nadaje się do wymiany. Prawdopodobnie też dlatego w pewnym momencie przestaje one ściągać kurz i robi z niego kulki. Warto więc zapuszczać robota dosyć często aby uniknąć takich sytuacji.

W kuchni wyszła na jaw kolejna wada robota – potrafi on mocno uderzyć w meble. Możecie to dobrze zobaczyć na filmie powyżej. Nie ma problemu jeśli są to mebla czy coś stabilnego, ale jeśli robot uderzy tak w choinkę to bombki potrafią polecieć. Odnośnie sprzątania tutaj nie mam uwag – tryb mopowania dobrze radził sobie ze wszelkim brudem, a kuchnia pozostawała czysta. Robot także w miarę dobrze manewrował po tak małej powierzchni.

W pokoju gościnnym głównie używałem trybu samego odkurzania. Niestety robot nie radził sobie z dywanem o mocnym włosiu. Wjeżdżał na niego, ale boczne szczotki blokowały się na włosiu. Szkoda, że robot nie potrafi wykryć dywanu i samemu zdecydować, że nie da sobie na nim rady. Poza tym nie zauważyłem innych problemów.

Czytaj też: Test odkurzacza Electrolux Pure Q9
Czytaj też: Test alkomatu AlcoForce AF-400E
Czytaj też: Test niszczarki Natec Beaver Office Plus

W pokoju biurowym już po pierwszym sprzątaniu musiałem zabezpieczyć kartony czy kable. Robot wszystko przesuwa, a kable wciąga do środka. Fotele gamingowe są przesuwane, a komputery obijane. Generalnie musicie odpowiednio przygotować pomieszczenie do pracy robota.

Zrobiłem też jeszcze jeden test – kiedyś po imprezie gdzie jedliśmy kurczaczki w panierce załączyłem robota do sprzątania większego brudu. Niestety z największymi kawałkami panierki na ziemi kompletnie sobie nie poradził – pozostała część na ziemi. Natomiast nie miał on problemów z mniejszymi kawałkami czy innym brudem. Uważam więc, że w trybie odkurzania świetnie sprawdzi się on po każdej imprezie. Tutaj nie warto decydować się na tryb mopowania, bowiem zaschniętych plam i tak on nie zmyje, a słabiej poradzi sobie z pozostałym brudem.

Yeedi K700 bez problemów wraca do stacji ładującej, więc tutaj spory plus dla testowanej konstrukcji. Nie ma on także problemów ze spadkami – dobrze je wykrywa. Z wysokimi progami kompletnie jednak sobie nie radzi. Nawet ich nie wykrywa, więc robot po prostu się od nich odbija.

Podczas samego odkurzania przy słabszym trybie głośność z odległości 40 cm ma głośność ok. 60 dBA. Przy mocniejszym było to ok. 63 dBA. W trybie mopowania robot osiąga głośność ok. 58 dBA. Jest jeszcze jedna, lekko irytująca rzecz w robocie – jeśli go podniesiecie to on automatycznie zaczyna działać nie wiadomo po co. Same pojemniki na kurz czy na wodę są na tyle duże, że spokojnie poradzą sobie nawet z większym mieszkaniem.

Czytaj też: Przetestowaliśmy wentylator kolumnowy Hoffen 40W
Czytaj też: Test wyciskarki wolnoobrotowej Teesa TSA3220
Czytaj też: Test pralki Electrolux PerfectCare 800 EW8F148BP

Generalnie w Yeedi K700 mocno rozróżniłbym dwa tryby – odkurzania oraz mopowania. Jeśli chcecie pozbyć się z ziemi mocnego brudu, kurzu itp. to lepiej jest zapuścić robota w tym pierwszym trybie. Jeśli bardziej zależy Wam na umyciu podłogi z brudu, który przy okazji ma zostać wciągnięty to spokojnie możecie odpalać tryb mopowania. Zwyczajnie w nim jakość odkurzania znacznie spada i robot gorzej radzi sobie z różnym brudem.

Podsumowanie testu Yeedi K700

Yeedi K700 kosztuje ok. 830 zł. Moim zdaniem cena została dobrze dopasowana do możliwości oferowanych przez testowaną konstrukcję.

Robot ma dwa pojemniki – jeden na kurz a drugi na kurz i wodę. Tym samym może on pracować w trybie odkurzania i mopowania, choć w tym drugim również potrafi od odkurzyć podłogę. Różnica w jakości odkurzania jest jednak spora, co musicie mieć na uwadze.

Yeedi K700 dobrze radzi sobie z większością brudu, a do samego mopowania nie mam żadnych uwag. Szkoda jednak, że w tym trybie nie oferuje on znacznie lepszego odkurzania, tak jak potrafi to zrobić konkurencja. Jeśli więc chcecie w miarę dokładnie odkurzyć mieszkanie to polecam włożyć tylko pojemnik na kurz i uruchomić robota w najmocniejszym trybie.

Czytaj też: Test dzwonka Xiaomi FJ02MLWJ AI Face Identification 720P Video Doorbell
Czytaj też: Test pralki Candy Bianca BWM 148PH7/1-S
Czytaj też: Test odkurzacza do samochodu Xiaomi Cleanfly FVQ

Z wad testowanej konstrukcji musze wymienić mocne obijanie mebli, wciąganie kabli czy przestawianie kartonów, foteli itp., niedoczyszczanie rogów czy problemy z dywanem z dużym włosiem. Plusem na pewno jest łatwe sterowanie pilotem, duże pojemniki na wodę czy kurz oraz dobre powracanie do stacji ładującej.

Yeedi K700 nie jest więc idealnym robotem, ale cena została bardzo dobrze dopasowana do jego możliwości. Robot na pewno ułatwi Wam sprzątanie mieszkania, choć w pełni nie jest w stanie jego zastąpić. W tej cenie jednak warto sprawdzić co oferuje testowana konstrukcja.

Zdjęcia wykonałem za pomocą smartfona Oppo Reno 2.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News